Jest to szokująca informacja, ponieważ te dni wydają się sprzyjać umacnianiu więzów rodzinnych, a nie ich zrywaniu.
Z ratunkiem przeżywającym kryzys małżeństwom śpieszą autorzy internetowego projektu RatujRodzinę.pl, według których co najmniej jedną trzecią z nich da się uratować.
– Większość rozpraw rozwodowych w Polsce trwa 20 minut. Adwokaci odczytują oświadczenia stron, sędzia zaklepuje. 20 minut, żeby zerwać relację, która trwa 20 lat! – oburza się w wypowiedzi dla portalu prezes Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski.
To właśnie ona opracowała raport na temat rozwodów w Polsce, a teraz uruchomiła akcję RatujRodzinę.pl.
Autor bloga supertata.tv Marcin Perfuński (mąż od 12 lat, ojciec pięciu córek) tłumaczy, że do rozwodu bardzo często dochodzi przez brak umiejętności komunikacji.
– Gdybym miał zmieniać szkolny program, to wprowadziłbym do niego przede wszystkim naukę rozmawiania ze sobą. W coraz bardziej zatomizowanym społeczeństwie to umiejętność na wagę złota. Coraz trudniej przekazywana z pokolenia na pokolenie, bo zerwane zostały ważne więzi między dziadkami, rodzicami i dziećmi. Do tego dochodzi nikła świadomość tego, co można zrobić, gdy małżeństwo się sypie. Żyjemy w kulturze, w której nie szuka się rozwiązania problemu, ale raczej dróg ucieczki od niego – dodał w rozmowie z “GN”.
“Co czwarte dziecko rodzi się dziś poza małżeństwem. W miastach rozpada się nawet połowa małżeństw. To jeden z najwyższych wskaźników w Europie” – napisał portal.
– Ludzie chcą budować trwały związek, na całe życie. Ale czasem z tych pozytywnych torów wypadają i zaczynają wierzyć, że gdy się rozwiodą, to “już nigdy tego drania czy tej zołzy nie zobaczą”. A to nieprawda. Problemy zaczynają się dopiero po rozwodzie: kwestie majątkowe, opieki nad dziećmi, alimentów, nowej rodziny, wspólnych świąt. Będą się spotykać, ale w przestrzeni nienawiści – zauważył Grabowski, któremu podoba mu się system norweski wymuszający na chcących się rozwieść konsultacje u specjalisty opisującego, co będą odczuwali po “upragnionym rozejściu się”.
A ja jestem zaszokowany, że kryzysy małżeńskie zdarzają się masowo akurat w Boże Narodzenie.
















