Ich relacje zacytował “Tygodnik Podhalański”:
“Przeżyliśmy prawdziwy horror. Pijaństwo na skwerach trwało prawie całą noc, w huku odpalanych między budynkami oraz samochodami rac i petard, zanieczyszczone zostały klatki schodowe. Do tego ktoś próbował włamać się do samochodu zaparkowanego pod jednym z budynków. Próbowaliśmy interweniować, ale byliśmy ignorowani przez uczestników sylwestrowej zabawy, którzy pod naszymi oknami upijali się. Niestety, służby porządkowe nie interweniowały.”
Burmistrz Zakopanego Leszek Dorula w specjalnym liście przeprosił ich za te incydenty.
“Jako Miasto wraz z wszystkimi służbami staraliśmy się sprostać związanym z organizacją tego wyjątkowego wydarzenia wyzwaniom. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że niespodziewana ilość uczestników sylwestrowego koncertu mogła zakłócać spokój Mieszkańców. Przepraszamy za wszystkie uciążliwości, a przede wszystkim dziękujemy, że tej nocy byliście Państwo z nami i mogliśmy liczyć na Państwa wyrozumiałość. Zapewniamy, że z tegorocznej imprezy wyciągniemy wnioski, aby w przyszłości te problemy były jak najmniejsze. Dla Zakopanego była to doskonała promocja i możliwość zaprezentowania wielu walorów Miasta i pięknej góralskiej kultury, na nieosiągalną do tej pory skalę, co z pewnością już wkrótce przyniesie wiele korzyści dla Mieszkańców i Przedsiębiorców” – napisał włodarz miasta pod Tatrami w cytowanym przez “TP” piśmie.
















