Ma to związek z żądaniami posłanki Partii Pracy Rupy Huq, która domagała się wydania takiego zakazu przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych z uwagi na jego – jak to ujęła w artykule zamieszczonym w “Guardianie” – “ekstremalne, nienawistne poglądy”.
Ziemkiewicz napisał na Twitterze:
Policja brytyjska, grożąc utratą licencji, pracy, prawa pobytu etc. skutecznie zastraszyła wczoraj właścicieli klubów, hoteli, a nawet restauracji, zmuszając ich do zerwania wcześniejszych umów. Uznaliśmy z organizatorami mojego przyjazdu do UK, że w tej sytuacji stracił on sens. Muszę przyznać, że – choć miałem sygnały i wcześniej – jestem zszokowany sytuacją w Anglii, stopniem jej zastraszenia, jak i nienawiści lewicy do Polaków, ujawnionej po zapowiedzi mego przyjazdu. Serdeczne pozdrowienia i wyrazy solidarności dla wszystkich rodaków, których los zmusza od życia w tym coraz bardziej faszystowskim i rasistowskim kraju, tak na dodatek niestabilnym, że przyjazd jednego polskiego pisarza może wstrząsnąć jego ustrojowymi podstawami.
Huq zarzuciła Ziemkiewiczowi także negowanie Holokaustu, islamofobię i pogardliwe traktowanie mniejszości. Jak pisałem wczoraj, Ziemkiewicz zagroził jej pozwem, domagając się przeprosin, skierował też list do “Guardiana”.











