Zaproponował on wprowadzenie specjalnych komunikatów, które miałyby apelować, by nie siadać w zabrudzonych spodniach na fotelach w pojazdach komunikacji miejskiej.
“Tramwaj czy autobus to nie dostawczy samochód służbowy. To dziwne, bo kiedyś zakładów było więcej, ale nie było takich sytuacji, by pracownicy w roboczych ubraniach, kombinezonach itp. jeździli do pracy i z pracy bez przebrania. Dzisiaj w autobusach i tramwajach każdego dnia jest ich mnóstwo” – napisał do prezydenta miasta w cytowanym przez “DB” liście.
W rozmowie z gazetą dodał, że “krzesła są materiałowe, całe w pyłach, farbie, kurzu” i trzeba “tego uczyć, żeby nie jeździć w brudnych, roboczych ubraniach”.
“Radny proponuje akcję edukacyjną, apelującą o zwracanie uwagi na współpasażerów. Komunikaty miałyby być wyświetlane na ekranach w pojazdach, nadawane z głośników na przystankach czy rozpowszechniane za pomocą naklejek” – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”.
Taka akcja przydałaby się w całej Polsce i powinna dotyczyć nie tylko brudnych ubrań roboczych, ale także innych przejawów niechlujstwa oraz złego zachowania w pojazdach komunikacji miejskiej.
















