Jest to pierwsze państwo na świecie, które zdecydowało się na taki krok. Wprawdzie Estończyków jest zaledwie półtora miliona, ale na wdrożenie tej inicjatywy przeznaczono w 2018 roku około 13 milionów euro, a w przyszłym będzie ich o 8 mln więcej.
Minister gospodarki i infrastruktury Kadri Simson zapowiedział, że część kraju będzie objęta okresem przejściowym, zanim opłaty za bilety zostaną całkowicie wycofane, a niektóre regiony zrezygnowały na razie z przystąpienia do systemu darmowej komunikacji międzymiastowej.
“Tymczasem, jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie portalu Postimees, pomysł bezpłatnego publicznego transportu popiera zaledwie co trzeci mieszkaniec Estonii. Podoba się on przede wszystkim mieszkańcom dużych miast. Komentatorzy zaznaczają, że przyczyną niskiej popularności tego pomysłu jest prawdopodobnie obawa o utrzymanie jakości usług przewozowych lub przyzwyczajenie do poruszania się własnym środkiem transportu” – czytamy na stronie internetowej IAR.













