Jak poinformowała “Rzeczpospolita” za “Guardianem”, Riexinger zaproponował, aby niemiecki przewoźnik kolejowy Deutsche Bahn zlikwidował wagony I klasy, co zmniejszyłoby tłok w pociągach i zwiększyło wydajność energetyczną.
“- Ludzie stoją na korytarzach, podczas gdy w pierwszej klasie jest mnóstwo wolnego miejsca. Pozwalamy sobie na luksus podłączania niemal pustych wagonów I klasy do zatłoczonych pociągów ekspresowych. Wszystkie wagony powinny być dostępne dla każdego – powiedział cytowany przez “Rz” polityk.
Jako argument podał, że ludzie podróżujący autobusami radzą sobie bez I klasy (nie dodał jednak nic o braku w nich części restauracyjnej).
Stojący na czele stowarzyszenia pasażerów “Bahn” Karl-Peter Naumann nazwał propozycję Riexingera “nieprzyzwoitym nonsensem”, ponieważ istnieje spore zapotrzebowanie na I klasę, a rozładowanie tłoku w pociągach należy osiągnąć przez podłączanie większej liczby wagonów.
Rzecznik niemieckiego rządu do spraw kolei Enak Ferlemann stwierdził, że propozycja Riexingera to “socjalistyczne wyrównywanie”.
” – Jeśli ktoś jest gotów zapłacić więcej za szersze siedzenie i więcej miejsca, powinien mieć prawo podróżowania w ten sposób” – powiedział (cytat za “Rzeczpospolitą”).
Zandberg ciągle podkreśla swój rzekomo socjalistyczny rodowód polityczny, powinien więc niezwłocznie zaakcentować go podnosząc powyższą propozycję jako element wyróżniający jego zanikającą partię Razem roztapiającą się właśnie – podobnie jak Wiosna – w SLD.
A swoją drogę ciekawe jest, czy ważni polscy lewicowcy podróżują II klasą w pociągach, a ekonomiczną w samolotach.
















