Wyjaśniał jak wszedł w posiadanie pakietu wyborczego z kartą do głosowania i kopertami wysyłkowymi. Sugerował, że jeżeli jemu się udało, może także się udać innym, a tak “wygospodarowane” karty mogą być użyte do wpływania na wynik wyborów.
Oto, co ujawnia w sieci:
https://knp.org.pl/kopia-pakietu-wyborczego-do-pobrania/
Nie brakuje opinii, że jest to afera Żółtek Gate przez analogię do słynnej amerykańskiej Watergate.
Sprawa niewątpliwie wymaga szybkiego wyjaśnienia. Dostęp do kart wyborczych i rozprowadzanie poza oficjalnym obiegiem wyborczym jest przestępstwem. To w sensie prawnym. W sensie organizacyjnym – skandalem związanym z procedurami zabezpieczenia tych druków. A wizerunkowo przypomina republiki bananowe.










