Oczami wyobraźni widzę policjantów, którzy dzielnie tropią sprawców pobicia, jakiego przed chwilą dokonali, chirurgów z maestrią opatrujących pacjentom rany przez nich samych zadane, wulkanizatorów łatających opony przebite na gwoździach, jakie rozrzucili w pobliżu swoich zakładów, itp.
Obawiam się tylko, aby takiej samowystarczalności nie zapragnęli grabarze.
Jerzy Bukowski












