Żarłoczne bobry

Nie pamiętam już, kto i kiedy wymyślił dowcipne hasło: "szanuj lasy, zjedz bobra", ale przypominałem sobie o nim, czytając artykuł Anny Agaciak w "Polsce-Gazecie Krakowskiej".

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
25 maja, 2009
Post thumbnail default dark

Pisze ona, że te z pozoru tylko sympatyczne gryzonie (podlegające w naszym kraju ustawowej ochronie) rozpanoszyły się ostatnio w Małopolsce, wyrządzając ogromne szkody:

“Zjadają lasy, całe uprawy marchwi, buraków czy kapusty rosnącej w pobliżu rzek. (…) Bobry drążą skarpy i wały przeciwpowodziowe, zalewają łąki budując tamy, niszczą urządzenia hydrotechniczne. W Małopolsce zdarzyło im się doprowadzić do awarii dwóch oczyszczalni ścieków i wyciąć 50 kubików drewna z prywatnego lasu. Na dodatek jest ich coraz więcej.”

Atakowi bobrów nie oparł się nawet Kraków, chociaż są to przecież zwierzęta leśne, a więc źle znoszące specyfikę wielkiego miasta. Mimo to upodobały sobie podwawelski gród i to nie tylko jego peryferie. Szczególnie przypadły im do gustu tereny nad Białuchą, Wilgą i przy samej Wiśle. Wyrządzają tak wielkie szkody, że w ciągu ostatnich dwóch lat liczba odszkodowań za nie wzrosła niemal trzykrotnie.

Autorka pisze:

“Nie przeszkadzają im samochody, ani zgiełk miasta. Ministerstwo Ochrony Środowiska zastanawia się, czy gryzoni nie uznać za plagę. Pozwoliłoby to rolnikom uzyskać dotacje unijne na tereny zalane przez bobrzą działalność. W tym momencie jest to niemożliwe.”

No cóż, wspomniane na wstępie hasło wypadałoby w takim razie zmodyfikować. Mogłoby ono brzmieć na przykład tak: “chroń Kraków, wygoń z niego bobry”.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter