Maria Bielicka: O co naprawdę rozbiły się negocjacje z Porozumieniem Zielonogórskim?
Jerzy Miller, prezes NFZ: O 6 zł. Powiedziałem, że nie dam podzielić lekarzy na tych, którzy dostają po 5 zł miesięcznie za każdego pacjenta, i tych, którzy – jako członkowie Porozumienia Zielonogórskiego – dostają po 6 zł. Nie można traktować jednych lepiej niż pozostałych.
Ile musiałoby znaleźć się dodatkowo w budżecie, by spełnić oczekiwania lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego.
– 800 mln zł.
A w planie finansowym na przyszły rok przewidziana jest jakaś rezerwa?
– Tak. 350 mln zł. To rezerwa ogólna w wysokości 1 proc. planowanych przychodów. Ale jej nie da się zagospodarować na etapie negocjacji z lekarzami. Ma służyć na wypadek, gdyby nasza prognoza przychodów okazała się zbyt optymistyczna i od ZUS-u dostalibyśmy mniej pieniędzy, niż planujemy. Można ją też wykorzystać np. w wypadku wybuchu epidemii czy w razie gwałtownego załamania gospodarki.
Mam nadzieję, że lekarze z PZ wykonają prostą operację matematyczną i dojdą do wniosku, że ich żądania są nierealistyczne. Cały spór zresztą ma charakter matematyczny, a nie ideologiczny
Czy lekarze z porozumienia zamkną po 1 stycznia drzwi swoich gabinetów?
– Mam nadzieję, że mimo wszystko ich nie zamkną, że będą przyjmować pacjentów, nawet jeśli nie będą związani z nami umową. Uważam, że ważniejsza od umowy z NFZ jest umowa, którą lekarze zawierają z pacjentami. Przypuszczam, że nikt nie przyjdzie więcej do swojego lekarza rodzinnego, jeśli ten nie pomoże mu w potrzebie. Wówczas po prostu pójdzie do innego lekarza. Inaczej jest na wsiach, tam wybór jest często iluzoryczny.
Ile NFZ zapłaci lekarzowi, który przyjmie “nie swojego” pacjenta?
– Jest procedura, według której wynagradzani są lekarze przyjmujący pacjentów z innych województw. NFZ zapłaci mu za wizytę 18 zł. Teraz takie procedury będą obowiązywać bez względu na granice województw.
W niektórych powiatach wiejskich żaden lekarz nie podpisał dotąd umowy na przyszły rok. Gdzie oni będą mogli szukać pomocy?
– W szpitalach powiatowych, które mają podpisane z nami umowy. Szczegóły naszego planu awaryjnego podamy podczas dzisiejszej (piątek) konferencji. Na razie wolałbym o nich nie mówić, bo ciągle wierzę, że lekarze z porozumienia uzgodnią warunki umów z dyrektorami NFZ-ów i będą normalnie przyjmować pacjentów.
Czy nie mając umowy, będą mogli wypisywać refundowane recepty?
– Tak, ale o szczegółach też powiem na konferencji
Czy można już dziś sprawdzić, który lekarz może od poniedziałku zamknąć swój gabinet?
– Obawiam się, że nie, chyba że dzwoniąc do konkretnych gabinetów.
Jeśli plan awaryjny zadziała, PZ może stracić motywację do szybkiego zakończenia sporu z NFZ…
– Wierzę, że i lekarzom, i nam chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom . Przedłużanie takiego stanu temu celowi nie służyły.
Ilu lekarzy ta sytuacja dotyczy?
– Szacuję, że mniej więcej jednej trzeciej.













