Żałoba w rodzie Curusiów

Bardzo rzadko zdarza się, aby ojciec umarł dzień po synu. A taka właśnie podwójna tragedia spotykała w minioną sobotę i niedzielę znaną oraz lubianą narciarską zakopiańską rodzinę Bachledów-Curusiów.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
10 lutego, 2009
Post thumbnail default dark

7 lutego zmarł w wieku niespełna 58 lat Jan – 18-krotny mistrz Polski w narciarstwie alpejskim i akademicki wicemistrz świata w slalomie w 1978 roku, uczestnik igrzysk olimpijskich w Innsbrucku w 1976 roku, reprezentant zakopiańskiego Startu i SNPTT Zakopane.

Jako swój największy sukces sportowy nieodmiennie wskazywał zwycięstwo w slalomie specjalnym nad arcymistrzem tej konkurencji ówczesnej epoki – Szwedem Ingemarem Stenmarkiem, aczkolwiek chwalił się też niezwykle oryginalnym wyczynem: wygrał z dwoma kolegami zakład o to, czy on zjedzie szybciej z Kasprowego Wierchu na jednej, czy oni na dwóch nartach. Ta góra był jego ulubioną, nazywano go jej królem.

Dzień po śmierci syna odszedł na zawsze Andrzej Bachleda-Curuś – senior. Miał 85 lat. Też uprawiał narciarstwo zjazdowe (w 1949 roku zdobył zdobył mistrzostwo Polski w slalomie), ale większe sukcesy odnosił jako śpiewak operowy. Jego głosem (tenorem) zachwycało się kilka pokoleń melomanów.

Był wspaniałym wykonawcą pieśni, zwłaszcza niemieckich i polskich romantyków, znakomity pedagogiem, jednym z założycieli Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego, za zasługi dla którego obdarzony został honorowym członkostwem. Umarł na serce w równą, 100. rocznicę śmierci Mieczysława Karłowicza. Tak się złożyło, że właśnie w ogólnopolskim konkursie imienia tego wielkiego kompozytora zajął 50 lat temu drugie miejsce i od tego momentu rozpoczął śpiewaczą karierę.

Ze sławnej narciarskiej rodziny pozostał starszy z jego synów, 62-letni Andrzej-“Ałuś”, uważany za najwybitniejszego polskiego alpejczyka, dwukrotny medalista mistrzostw świata.

Andrzej i Jan Bachledowie spoczną we środę na nowym cmentarzu w Zakopanem. Nad ich grobem górale zapewne zanucą: “byli chłopcy byli, ale się minęli i my się miniemy po maluśkiej chwili”.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter