Przybywa małżeństw, w których jedno z narzeczonych mieszka w innym kraju, coraz mniej ślubów z obcokrajowcami zawieranych jest natomiast nad Wisłą.
“- Poza granicami Polacy zawierają około trzech razy więcej tzw. małżeństw binacjonalnych niż na terenie kraju” – powiedział gazecie demograf z Uniwersytetu Łódzkiego i autor opublikowanego właśnie raportu na ten temat doktor Piotr Szukalski,.
Według przytoczonych przez “Rz” danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2014 roku Polacy zawarli za granicą 17,8 tys. małżeństw, z czego w ponad 11 tys. z obcokrajowcami. Ślubów z obcokrajowcami u nas było zaledwie 3,4 tys.
“- Więź emigrantów z krajem słabnie i to coraz bardziej widać. Ponadto sam ślub traci na znaczeniu i coraz rzadziej jest to ceremonia <dla całej wsi>. Młodzi wolą wydać pieniądze zarobione za granicą np. na mieszkanie niż na huczną uroczystość. Częściej emigranci biorą ślub w Polsce, gdy ma on charakter religijny. Ale i tych jest coraz mniej, więc nie ma powodu, by stawać przed urzędnikiem w Polsce zamiast w Londynie czy Dublinie” – wyjaśnił to zjawisko gazecie psycholog społeczny profesor Janusz Czapiński.
Z raportu dr. Szukalskiego wynika, że Polacy najczęściej biorą ślub z obywatelami Wielkiej Brytanii i Niemiec, a w dalszej kolejności Irlandii i Hiszpanii.
Zawarcie związku za granicą zwiększa prawdopodobieństwo, że małżonkowie nie planują powrotu do ojczyzny.
“- Część naszych rodaków w sile wieku jest na tyle związana z krajem osiedlenia się, iż decyduje się w nim rejestrować jedno z najważniejszych zdarzeń w życiu człowieka” – wytłumaczył naukowiec na łamach Rz”.
Polacy żenią się głównie z Ukrainkami, Białorusinkami i Rosjankami, a Polki z Niemcami, Brytyjczykami, Hiszpanami, oraz Irlandczykami.
“Częściej panie niż panowie wiążą się z osobą z innego kraju. W niektórych latach związki Polek z cudzoziemcami stanowiły niemal 80 proc. małżeństw binacjonalnych rejestrowanych nad Wisłą. Tylko w pierwszym półroczu tego roku w Warszawie zawarto 181 takich małżeństw. Najwięcej, bo 41, z Ukraińcami, 15 z Francuzami, 11 z Rosjanami i 10 z obywatelami Wielkiej Brytanii. Duży odsetek małżeństw z obcokrajowcami odnotowuje się głównie w tych regionach, w których brak pracowników zachęca przedsiębiorców do poszukiwania kadry za granicą. Tak jest np. na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce” – napisała “Rzeczpospolita”.










