Dyspozytorka zakopiańskiego pogotowia codziennie odbiera ponad 300 telefonów z prośbą o pomoc. Oprócz “normalnych” interwencji zimą dochodzą jeszcze wyjazdy do wypadków narciarskich oraz turystycznych. Nie wszystkie są uzasadnione, ale ryzyko jest wpisane w istotę zawodu lekarskiego i w wątpliwych przypadkach zespół lekarski zawsze wyrusza w teren.
Biorąc to pod uwagę, dyrekcja zakopiańskiego szpitala uruchomiła czwartą karetkę za własne pieniądze, co oznacza że koszty jej utrzymania musi pokryć sama, zmniejszając wydatki na innych oddziałach. Płacić za nią nie chce ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia, chociaż starania dotyczą kontraktu tylko na kilka miesięcy, gdy przyjeżdża najwięcej turystów.
W tej sytuacji zwrócono się o pomoc do wojewody małopolskiego. Obiecuje on interwencję w ministerstwie, ale jaki będzie jej skutek – nie wiadomo.
Odwiedzającym Zakopane zimowym urlopowiczom należy więc radzić, aby zachowywali się bardzo ostrożnie tak na stokach narciarskich i szlakach turystycznych, jak również na oblodzonych ulicach wakacyjnej stolicy Polski.
Jerzy Bukowski











