Poczciwe tylko z pozoru misie potrafią być niebezpieczne, o czym przekonało się już wielu turystów. Przyzwyczajone do darmowych poczęstunków, śmiało wychodzą nie tylko na górskie szlaki, ale także na asfaltowe drogi, często poszukują też pożywienia w koszach i kontenerach na śmieci. Smakuje im niemal wszystko, co jedzą ludzie, aczkolwiek kanapki z szynką, czekolada i piwo nie należą do zwyczajowych składników ich diety.
Dyrekcja TPN prosi wszystkich turystów, aby pamiętali, że w górach to niedźwiedzie, a nie ludzie są u siebie i dlatego nie należy patrzeć na nie jak na sympatyczne zwierzaki, z którymi bardzo łatwo można się zaprzyjaźnić przy pomocy mogącego zaszkodzić ich żołądkom poczęstunku. Bywały już sytuacje, w których miły miś w jednej chwili zamieniał się w groźnego potwora, agresywnie atakującego naruszających jego terytorium intruzów. Szczególnie niebezpieczne są matki, wyprowadzające w świat swoje potomstwo.
A za wyrządzenie temu pozostającemu pod ścisłą ochroną zwierzęciu krzywdy – nawet w samoobronie – grożą sądowe wyroki, o czym przekonali się nie tak dawno turyści, którzy ukamieniowali i utopili w potoku małego niedźwiadka, zbyt stanowczo domagającego się od nich drugiego śniadania, co opisałem w kilku tekstach, zamieszczonych w bieżącym i ubiegłym roku w poland.us
Proszę więc nie drażnić i nie dokarmiać tatrzańskich (ani żadnych innych) niedźwiedzi!
Jerzy Bukowski











