Mohammad Khaled jest niezadowolony, że do najbliższego supermarketu ma 30 minut na piechotę, do szpitala aż 45 minut jazdy samochodem, a w pobliżu nie ma żadnych szkół.
“Gdy zaczyna kolejną wypowiedź słowami <domagamy się> szwedzki reporter prostuje jego wypowiedź i mówi, że w tej wsi jest szkoła” – czytamy w portalu, który cytuje dalszą wypowiedź wymagającego imigranta:
– Właśnie tu przyjechaliśmy, nie znaleźliśmy tu żadnej pobliskiej cywilizacji. Chcemy znaleźć się w miejscu w pobliżu centrum.
Mamy dzieci, żony. Potrzebujemy miejsca w którym moglibyśmy się uczyć, mieć dobre życie. Przyjechaliśmy do Szwecji, bo powiedziano nam, że znajdziemy tu krainę wolności. Uważamy, że nas okłamano.
Ciekawe, jak muzułmańscy imigranci ocenią warunki pobytu w o wiele mniej zasobnej od Szwecji Polsce, kiedy do niej przybędą.










