“Ksiądz Berardelli pochodził z miejscowości Casnigo koło Bergamo, czyli epicentrum epidemii we Włoszech. Od jakiegoś czasu miał kłopoty ze zdrowiem. Właśnie z tego powodu pojawiły się u niego po zakażeniu koronawirusem poważne komplikacje, wymagające podłączenia go do respiratora” – czytamy w depeszy PAP.
Świadomy tego, że jest u kresu życia zrezygnował z tego urządzenia prosząc, żeby podłączono do niego znacznie młodszego odeń chorego, którego nawet nie znał.
W oczywisty sposób nasuwa się porównanie do ojca Maksymiliana Kolbe, który również dobrowolnie wybrał śmierć, by uratować od niej innego więźnia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau.
“We Włoszech w ostatnich tygodniach zmarło co najmniej 30 księży zakażonych koronawirusem. 16 z nich należało do diecezji Bergamo” – napisała Polska Agencja Prasowa.











