Nie ma to jednak nic wspólnego z pijaństwem, ale ze specyficzną strukturą demograficzną tego maleńkiego państwa.
“Wśród jego 842 obywateli dominują ludzie dorośli, księża i zakonnice. Rodzin z dziećmi jest niewiele, a zatem i średnia konsumpcja musi być siłą rzeczy większa niż w pozostałych państwach świata. Kalifornijski instytut zaznacza, że w badaniu nie uwzględniono zużycia wina eucharystycznego” – czytamy w portalu.
Wino jest także jednym z najczęstszych prezentów przesyłanych Ojcu Świętemu.
“Niektóre winiarnie produkują swoje trunki specjalnie dla papieża, wysyłając mu całe skrzynki. Wikariusz Chrystusa najczęściej przekazuje wino dalej” – napisała Fronda.
W tym kontekście warto przytoczyć słynne już słowa papieża Franciszka sprzed kilku tygodni, kiedy jednoznacznie stwierdził podczas audiencji generalnej, że nie można “zakończyć wesela pijąc herbatę”, gdyż “to byłby wstyd, wino potrzebne jest podczas świętowania”, ponieważ “wyraża bogactwo uczty i radość święta”.
A polski rząd ciągle zastanawia się, czy wprowadzić czy też nie prohibicję podczas Światowych Dni Młodzieży.











