Więcej niż kremówki. Odkrywają prawdziwego Jana Pawła II

Dla wielu z nich św. Jan Paweł II był przede wszystkim postacią znaną ze szkolnych lekcji i krótkich internetowych filmów. Dopiero modlitwa przy jego grobie w Watykanie pozwoliła zobaczyć w nim kogoś więcej: świadka wiary, który nadal uczy, że życie nabiera sensu wtedy, gdy jest odpowiedzią na Boże wezwanie. Młodzi pielgrzymi z Polski opowiadają Vatican…

File65673f32c8f51author202311290840
Vatican News
18 lipca, 2026
Jan paul mass head
Fot. ks. Łukasz Bankowski / Vatican News

Ks. Łukasz Bankowski – Watykan

Nie tylko zwiedzanie

Do Rzymu przyjechała młodzież ze wspólnoty „Phileo” z parafii Świętej Trójcy we Wrocławiu. Jak podkreśla ich duszpasterz, ks. Jakub Deperas, pielgrzymka nie jest zwykłym wyjazdem turystycznym. „Staram się co roku lub co dwa lata przyjeżdżać z młodzieżą i pokazywać im Wieczne Miasto oraz źródła chrześcijaństwa. To wspólnota, która formuje się przez cały rok, a ten wyjazd jest przedłużeniem tej drogi” – mówi.

Zwiedzanie pozostaje ważnym elementem pobytu, ale nie jest jego celem. Chodzi o doświadczenie Kościoła tam, gdzie od wieków bije jego serce.

Papież, który nadal wychowuje

Na pytanie o pierwsze skojarzenia z Janem Pawłem II odpowiedzi padają niemal natychmiast. „Kremówki, kajaki, świetny kontakt z młodzieżą” – mówi Karol.

To obraz, który zna niemal każdy młody Polak. Jednak chwilę później rozmowa schodzi znacznie głębiej. „Jan Paweł II mówił o rodzinie, o miłości małżeńskiej i o towarzyszeniu młodym ludziom. Pokazywał miłość Boga do człowieka. Zostawił piękne kazania i encykliki” – podkreśla Hubert.

Alicja dodaje krótko: „Był bardzo uśmiechnięty i umiał być blisko młodych”.

To właśnie w tej zmianie perspektywy kryje się coś najcenniejszego. Papież, którego wielu znało dotąd z kilku charakterystycznych obrazów, staje się przewodnikiem, który pomaga odpowiadać na najważniejsze pytania o miłość, wybory i sens życia.

Liturgia, która zostaje w sercu

Spotkanie z Janem Pawłem II nie odbywało się tylko w ciszy modlitwy przy jego grobie. Dla wielu młodych równie ważna była sama Eucharystia. Dla Klary jednym z największych przeżyć było odczytanie pierwszego czytania podczas Mszy św. Emocje były tak duże, że – jak sama przyznaje – jeszcze przed rozpoczęciem liturgii serce biło jej znacznie mocniej.

„Bardzo się stresowałam. Miałam nawet problem z głosem, ale chyba się udało. Cała Msza była naprawdę piękna, a śpiew sióstr zrobił na mnie ogromne wrażenie. To było wyjątkowe przeżycie” – opowiada.

Karol najdłużej będzie pamiętał procesję wejścia. „Widok tylu księży idących do ołtarza naprawdę utkwił mi w pamięci. Zostanie ze mną na długo. Pomyślałem nawet: Może kiedyś i ja będę tak szedł” – mówi z uśmiechem.

To jedno zdanie pokazuje, że pielgrzymka może pozostawić w młodym człowieku coś więcej niż wspomnienie pięknej liturgii. Może obudzić pytania o własne powołanie i drogę, którą Bóg przygotował dla każdego.

Dziękować i prosić o wierność

Przy grobie św. Jana Pawła II modlili się również ministranci z parafii Matki Bożej Częstochowskiej i św. Wacława w Lubiczu Górnym. „Chcieliśmy podziękować Panu Bogu za powołanie ministranckie i za to, że nasza wspólnota tak szybko się rozwija. Polecaliśmy także naszą parafię, księdza proboszcza i wszystkich parafian, dzięki którym mogliśmy tutaj przyjechać” – mówi ks. Damian Kurzawski.

Jak podkreśla, pielgrzymka ma również ogromną wartość wychowawczą. „To czas budowania wspólnoty, wzajemnego poznawania się i umacniania wiary. Poznawanie historii i kultury pozwala młodym szerzej patrzeć na świat i dojrzewać”.

„Warto było wstać przed świtem”

Pomysł wyjazdu do Rzymu zrodził się podczas jednej z parafialnych pielgrzymek. „Ksiądz zapytał nas, gdzie chcielibyśmy pojechać na dłuższy wyjazd. Powiedziałem: do Rzymu. No i udało się” – opowiada Piotrek, prezes ministrantów.

Największym przeżyciem była możliwość służenia podczas Mszy św. przy grobie Papieża Polaka. „Wstać o tak wczesnej porze było ciężko, ale zdecydowanie było warto” – przyznaje.

Towarzysząca grupie s. Avila ze Zgromadzenia Sercanek nie ma wątpliwości, że Jan Paweł II pozostaje dla młodych aktualnym przewodnikiem. „Miał wyjątkowy kontakt z młodzieżą. Ich obecność tutaj najlepiej pokazuje, że nadal prowadzi ich do Chrystusa” – mówi.

Dziedzictwo, które nie przemija

Najbardziej uderza to, że pokolenie, które nie pamięta Jana Pawła II, nie zatrzymuje się na najbardziej znanych anegdotach z jego życia. Przy jego grobie odkrywa Papieża, który nie proponował młodym łatwego życia, ale życie mające sens. Uczył, że człowiek odnajduje siebie nie wtedy, gdy szuka własnej wygody, lecz gdy odważnie odpowiada na miłość Boga i służy innym.

Dwadzieścia lat po jego odejściu młodzi nie przychodzą do Jana Pawła II z sentymentu. Przychodzą, bo w świecie pełnym łatwych odpowiedzi odnajdują u niego coś znacznie cenniejszego, czyli odwagę stawiania najważniejszych pytań o Boga, miłość, powołanie i sens życia. I właśnie dlatego jego głos wciąż nie milknie.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter