Były Prezydent RP stwierdził, że dokumenty w jego sprawie, którymi zajmuje się obecnie Instytut Pamięci Narodowej, zostały sfałszowane jeszcze w latach 70., a teraz “celowo do nich wrócono”. a teraz celowo do nich wrócono. Wyraził opinię, że padł ofiarą spisku, którego celem jest oczernienie go i zarzucił rządowi, że ten “podchwycił temat”, by powstrzymać jego “głos sprzeciwu wobec ograniczenia praw i wolności w Polsce”.
“- Oni użyli swoich ekspertów, ja użyję swoich” – czytamy w wywiadzie.
Mimo zdecydowanie krytycznej opinii na temat gabinetu Beaty Szydło Wałęsa przyznał jednak, że parlament został wybrany w demokratycznych wyborach, a – jak podkreślił – nie wolno walczyć z demokracją. Zaznaczył też, że nie zamierza w przyszłości stawać na czele opozycji.
Były przewodniczący “Solidarności” porównał Jarosława Kaczyńskiego do Donalda Trumpa określając ich obu jako demagogów.
Sceptycznie odniósł się do ewentualnego zbliżenia Waszyngtonu i Moskwy, ostrzegł też przed upadkiem Unii Europejskiej. Aby do tego nie dopuścić konieczna jest szybka odnowa naszego kontynentu, którą powinny pokierować silne kraje, takie jak Niemcy i Francja.










