Nowa ramówka obfituje w nowości i premierowe odsłony znanych już widzom seriali i programów rozrywkowych. Baczne obserwatorki branży telewizyjnej specjalnie dla widzów ITVN wskazały, co według nich warto oglądać w nadchodzącym sezonie. Agnieszka Jastrzębska, odpowiedzialna za informacje ze świata show biznesu w “Dzień dobry TVN”, gorąco zaprasza do oglądania nowej produkcji TVN z jej udziałem: – Mówi się, że reality show “Kto poślubi mojego syna?” to doskonała przygoda dla uczestników, a ja tę przygodę miałam okazję przeżywać razem z nimi. Nie mogę doczekać się gotowych odcinków! – Dziennikarka, tym razem w nowej roli gospodyni programu, zdradza, że lubi oglądać “Lekarzy” i niezwodny duet Prokop-Hołownia.
Natomiast Agnieszka Szulim, która zawsze wie, co aktualnie jest “Na Językach”, szczególnymi względami darzy inne znane i sprawdzone pozycje. – Poranki zaczynam od “Dzień Dobry TVN” i nieustająco śledzę “Kuchenne rewolucje”. Chętnie oglądam programy kulinarne, choć rzadko wcielam w życie to, co jest w nich prezentowane – mówi. Zachęca też do oglądania magazynu, w którym wraz z gośćmi komentuje nowinki z branży telewizyjnej i nie tylko. – W “Na językach” szykujemy zmiany i niespodzianki, ale na razie nie mogę zbyt wiele zdradzać – dodaje dziennikarka.
.jpg)
Prowadzący prezentację jesiennej oferty TVN Marcin Prokop, osoba najlepiej poinformowana w temacie nowej ramówki, poleca przede wszystkim program “Mam talent!”, który współprowadzi: – Wreszcie wszystkim się odpięły wrotki, jurorzy nikogo nie udają, są w pełni wyluzowani, czują się swobodnie i ta atmosfera udziela się całej ekipie i uczestnikom – opowiada dziennikarz. Ponadto podkreśla, że ciekawym eksperymentem może być zmiana formuły programu “Top model”, w którym po raz pierwszy o tytuł zawalczą mężczyźni: – Dla pań może to być atrakcyjna zmiana formuły programu, dla mnie – również komediowa. Widząc długowłosego faceta w stringach wyginającego się przed Michałem Pirógiem, będę się bardzo głośno śmiał – zapowiada Prokop. – Muszę także polecić serial “Na Wspólnej”, ponieważ zagrałem tam ostatnio rolę i bardzo chcę, żeby jak najwięcej osób zobaczyło mój debiut aktorski – żartuje.
Jesienią na antenie ITVN pojawi się nowy serial fabularno-dokumentalny “Szkoła”, w którym ukazane zostaną problemy współczesnych uczniów i ich wychowawców. Gwiazdy TVN etap edukacji, zdobywania jak najlepszych ocen i szkolnych trosk mają już za sobą, lecz z radością wspominają to, jakimi uczniami sami niegdyś byli. Agnieszka Szulim w podstawówce uchodziła za “cudowne dziecko”: – Tak mojej mamie mówiła na wywiadówkach wychowawczyni. Twierdziła, że nawet jakby w szkole wybuchła bomba, to ja nadal bym grzecznie siedziała, patrzyła i słuchała, co mówi. W liceum było nieco gorzej, bo przechodziłam okres buntu – opowiada dziennikarka. Prymuską była również Agnieszka Jastrzębska: – Miałam zawsze czerwony pasek na świadectwie, czwórka z plusem doprowadzała mnie do łez, a moim koszmarem była jedynie plastyka, bo zupełnie nie potrafię rysować. W liceum wygrałam olimpiadę naukową i od trzeciej klasy nie musiałam pojawiać się w szkole ani zdawać matury i egzaminów na studia – chwali się Jastrzębska. Natomiast perfekcyjna Małgorzata Rozenek przyznaje, że przykładała się jedynie do lubianych przez nią przedmiotów. Podobną taktykę przybierali Marcin Prokop i Marcin Meller. – Miałem piątki z przedmiotów, które lubiłem – z polskiego, historii, geografii, a z pozostałych przyswajałem tyle wiedzy, by przebrnąć z klasy do klasy – komentuje ten ostatni. – Uczyłem się wybiórczo tego, co bardzo lubiłem i na czym mi zależało, czyli przedmiotów humanistycznych – dodaje Prokop.
Gwiazdy TVN cechuje ambicja, oryginalność i niepohamowana energia do działania. Tak było również w czasach szkolnych, kiedy ich zachowaniu bacznie przyglądali się nauczyciele. Marcin Meller wyznaje, że zawsze miał obniżoną ocenę ze sprawowania: – Gdybym dzisiaj był malcem, pewnie zdiagnozowano by u mnie pięć różnych rodzajów ADHD. – Leszek Lichota i Małgorzata Rozenek także przyznają, że nie zawsze zachowywali się wzorowo. Dawid Woliński od najmłodszych lat swoją osobowość starał się wyrażać ubiorem, co w szkole prowadziło do konfliktów z wychowawcami: -Miałem tarczę wzorowego ucznia, ale pamiętam, że nienawidziłem nosić mundurka. Jedyne uwagi, jakie miałem w dzienniczku dotyczyły właśnie nienoszenia uniformu. Mama mi go prała, przygotowywała na kolejne dni, a ja pakowałem go do tornistra na samo dno i mówiłem nauczycielom, że zapomniałem go wziąć – opowiada projektant. Z kolei Anna Guzik była grzeczną uczennicą, czego dziś trochę żałuje. O rysie na jej nienagannym szkolnym wizerunku opowiada z uśmiechem: – W pierwszej klasie szkoły podstawowej zrozumiałam co to jest paradoks. Na jednym apelu najpierw zostałam ukarana naganą za złe zachowanie, by po chwili zostać wyróżnioną jako wzorowa uczennica. Zyskałam aplauz kolegów! – wspomina aktorka.
Marcin Prokop, patrząc na szkołę z perspektywy taty, odnosi wrażenie, że dzieci mają dzisiaj bardziej przykręconą śrubę: – Ja jako uczeń miałem sporo swobody i zabawy w szkole. Nie walczyłem o dobre stopnie, a rodzice nie naciskali na czerwone paski, za co jestem im bardzo wdzięczny. Zachowanie miałem dobre. Jestem poukładanym, “cacanym” chłopakiem i celowałem w górne rejestry – mówi.
Bardziej lub mniej pilni uczniowie, zanim stali się sławni, nie mogli doczekać się upragnionych wakacji i niejednokrotnie narzekali, że dwa miesiące odpoczynku od obowiązków to zdecydowanie za mało. – Skończyłam szkołę baletową, więc już w połowie roku opadałam z sił i odliczałam dni do wakacji – mówi Małgorzata Rozenek. Dziś czas wakacji to dla osób związanych z telewizją okres wzmożonej pracy na planie i tak długi wypoczynek nie jest możliwy. Dawid Woliński tłumaczy, że w tym roku pracuje bez przerwy do stycznia. – Gdybym miał dwa miesiące wolnego, tak jak mają uczniowie, nie wiedziałbym chyba, co zrobić z taką ilością czasu – dodaje juror “Top Model”. Nad wakacjami jak za szkolnych lat rozmarzyła się także Małgorzata Rozenek: – Dwa miesiące wakacji… Miałabym na nie parę pomysłów, na pewno spędziłabym je z rodziną – mówi. Na co dzień zapracowane gwiazdy momenty wytchnienia spędzają aktywnie lub odcinają się od świata. Anna Guzik w tym roku pływała kajakami, grała w tenisa i snurkowała w Morzu Czerwonym. Agnieszka Jastrzębska była na dwutygodniowym urlopie z dziećmi nad morzem. – Wymarzona sytuacja. Mogłam się opalać, leżeć na leżaku i robić dokładnie to, co lubię najbardziej – relacjonuje dziennikarka. Powodów do narzekania nie ma także Marcin Meller. – Mam to szczęście, że wykonuję elastyczny zawód, który pozwala na mieszkanie z dala od miasta i dojeżdżanie tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba. Dziś po konferencji wsiadam w samochód i wracam na wieś odpocząć – mówi prowadzący poranny magazyn. Najdłuższymi wakacjami może pochwalić się Agnieszka Szulim, która przyznaje, że ma nawet lepiej niż dzieci w szkole. – Pomiędzy ramówkami mam aż trzy miesiące przerwy. Planu “Dzień dobry wakacje” w ogóle nie kojarzę z pracą, bo prowadzenie śniadaniowego programu na żywo z tak świetną ekipą jest dla mnie czystą przyjemnością – mówi Szulim. Dodaje także, że w tym roku była na Sycylii i sporo jeździła po Polsce: – Bardzo lubię spędzać wiosnę i lato w Warszawie, bo jest przepięknie i wiele się tu dzieje. Jestem zapaloną rowerzystką, dlatego ciepłe miesiące są moimi ulubionymi w roku.
Zapraszamy na antenę ITVN do oglądania programów i seriali z udziałem naszych rozmówców. Naprawdę warto!
Materiały ITVN / Rozmawiała Iga Kamińska











