Organizatorem wystawy jest Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. Wystawa zostanie pokazana w Centrum Polsko-Słowiańskim. O szczegółach opowiada Marek Gizmajer, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.
– Co Państwa skłoniło do przygotowania tej wystawy?
– Stulecie odzyskania niepodległości to dobry czas nie tylko na odrobienie lekcji historii, ale także uzmysłowienie sobie, jak wiele jest w niej jeszcze białych plam powstałych po 1939 roku, kiedy to Polska okupowana przez Niemców i później Sowietów była przez kilkadziesiąt lat pozbawiona możliwości swobodnego badania i relacjonowania własnej historii tak jak inne narody wolnego świata. Dopiero niedawno my, Polacy, dołączyliśmy do ich dyskursu historycznego i możemy te białe plamy wypełniać, zgodnie z dewizą marszałka Piłsudskiego: “Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i źle”. W historii stosunków polsko-żydowskich ubiegłego stulecia białych plam jest jeszcze sporo i aby choć trochę przyczynić się do ich zapełnienia, Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy z Polski wspierane przez Senat RP rozpoczęło w tym roku w Nowym Jorku tworzenie Izby Pamięci Polaków ratujących Żydów podczas okupacji niemieckiej 1939-1944.
– Skąd pochodzą zdjęcia, które będzie można zobaczyć podczas wystawy?
– Udało się przeprowadzić solidną kwerendę archiwalną i zgromadzić spory zapas materiałów, a także opracować wystawę siedemnastu dużych plansz edukacyjnych o łącznej długości ok. 20 metrów, zestawy slajdów z materiałami historycznymi i foldery informacyjne. Przedpremierowy pokaz części wystawy dla Kongresu Polonii Amerykańskiej w Chicago w październiku spotkał się z dużym uznaniem. Powstał też pierwszy film dokumentalny młodego polskiego reżysera Andrzeja Biernackiego z udziałem prof. Jana Żaryna, senatora, ale i historyka zajmującego się relacjami polsko-żydowskimi. Obecnie powstaje w Polsce kolejny film poświęcony świadkom historii ratowania Żydów przez Polaków.
– Losy jakich rodzin będzie można zobaczyć podczas wystawy?
– Polska była jedynym krajem Europy, w którym za pomoc Żydom groziła kara śmierci całej rodzinie. Józefa i Wiktorię Ulmów Niemcy zamordowali razem z siódemką dzieci, w tym najmłodszym w łonie matki. Nie był to przypadek odosobniony. A mimo to Żydzi mogli liczyć nie tylko na doraźne wsparcie pojedynczych ludzi, ale także na strukturalną pomoc Polskiego Państwa Podziemnego, będącego fenomenem w Europie, które pomimo strat osobowych w administracji i braku skarbu formalnie kierowało Radą Pomocy Żydom “ŻEGOTA” z ośrodkami w Warszawie, Krakowie i Lwowie za pośrednictwem Departamentu Spraw Wewnętrznych Delegatury Rządu. Referat Dziecięcy w Warszawie pod kierownictwem Ireny Sendler uratował ok. 2,500 żydowskich dzieci z getta. W skład “ŻEGOTY” wchodziło stu kilkudziesięciu członków, w tym szerokie spektrum polityków polskich – narodowych, katolickich, ludowych i socjalistycznych, oraz żydowskich – od narodowych syjonistów po komunistów.
– Co jeszcze będzie pokazane podczas wystawy?
– Na planszach będzie można jeszcze zobaczyć i poczytać o tym, że także władze Kościoła Katolickiego uczestniczyły w pomocy Żydom w sposób zorganizowany. Arcybiskup Adam Stefan Sapieha apelował do generalnego gubernatora ziem polskich Hansa Franka o zaprzestanie zsyłania Żydów do gett. Żydów ukrywano w ponad 70 klasztorach męskich i ok. 300 zgromadzeniach żeńskich. Siostra Matylda Getter, naczelna matka przełożona prowincji warszawskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, podjęła decyzję o przyjęciu przez jej zgromadzenie każdego dziecka z getta warszawskiego. W ten sposób uratowano kilkaset żydowskich dzieci. Kościół borykał się z wojenną biedą, brakiem żywności, lekarstw, łóżek i ubrań, tak jak cały okupowany kraj. Niemniej, według prof. Jana Żaryna, nie są znane przypadki odmowy pomocy ratowania Żydów przez duchownych.
– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Agnieszka Granatowska











