Ulica Bandery w Kijowie

Akurat tuż przed kolejną rocznicą rzezi wołyńskiej Rada Miejska Kijowa podjęła - w ramach desowietyzacji przestrzeni publicznej - uchwałę o zmianie patrona jednej z głównych ulic stolicy Ukrainy: Prospekt Moskiewski został nazwany imieniem Stepana Bandery.

File5e40ad7cec638author202002092010
Stanislaw Debicki
10 lipca, 2016
Post thumbnail default dark

Ten przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, której zbrojnym ramieniem była Ukraińska Powstańcza Armia jest dla Polaków postacią jednoznacznie negatywną nie tylko jako odpowiedzialny za prowadzone w latach 1943-1944 czystki etniczne na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Trzeba bowiem przypomnieć, że jeszcze w II Rzeczypospolitej organizował akcje terrorystyczne, m.in. zamach na konsulat sowiecki we Lwowie w 1933 roku oraz na ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego rok później, za co otrzymał karę śmierci zamienioną następnie na dożywocie.

Bratając się z Niemcami, ale prowadząc nazbyt dla nich samodzielną politykę, Bandera ogłosił 30 czerwca 1941 roku we Lwowie powstanie niepodległego państwa ukraińskiego, co skończyło się szybkim aresztowaniem go i osadzeniem w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Mimo pobytu za drutami uważany był za osobę przynajmniej moralnie, jeśli nie politycznie odpowiedzialną za ludobójcze czyny swoich podwładnych na Kresach Wschodnich II RP.

Po zakończeniu II wojny światowej mieszkał w Monachium pod przybranym nazwiskiem Stefan Popiel i tam został w październiku 1959 roku skrytobójczo zamordowany przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.

Po rozpadzie Związku Sowieckiego traktowany jest przez kolejne władze Ukrainy jako bohater narodowy, chociaż przyznany mu przez ustępującego z urzędu prezydenta Wiktora Juszczenkę taki właśnie tytuł uchylił sąd.

Obecny prezydent Petro Poroszenko w maju 2015 roku podpisał ustawę uznającą prawny status uczestników walk o niepodległość kraju w XX wieku, w tym członków UPA, co odżywiło kult Bandery, z czym trudno pogodzić się potomkom bestialsko wymordowanych kresowian. Ładnym gestem z jego strony było natomiast złożenie wczoraj – w przerwie obrad szczytu NATO – wiązanki kwiatów i zapalenie znicza przed pomnikiem ofiar tej zbrodni na skwerze Wołyńskim w Warszawie, w czym towarzyszyła mu niedawno uwolniona przez Rosjan pilotka i ukraińska deputowana Nadija Sawczenko, która kilka dni temu bardzo sugestywnie przepraszała Polaków za ludobójstwo dokonane przez jej rodaków.


(Przyp. red.) Waro wiedzieć, że w ramach depolonizacji Lwowa, jedną z pryncypialnych ulic – ulicę Sapiehy – przy której podczas studiów na Uniwersytecie Jana Kazimierza mieszkał Jan Karski, kilka lat temu też przemianowano na Bandery. Foto: A. Ludek


Lwów. Budynek, w którym mieszkał Jan Karski przy ulicy Sapiehy, aktualnie już – Bandery.


Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter