Zuchwałego porwania dokonano prawdopodobnie w nocy. Zawiadomienie złożył szef targu bożonarodzeniowego, a stróże prawa dokonali już oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczyli monitoring.
Wartość skradzionej figury z drewna wyceniono na 25 tysiąca złotych. Ciekawe, jakie były intencje złodzieja i czy król nie skończy jako materiał opałowy.
Szkoda, że jego dwaj pozostali w szopce koledzy nie mogą pomóc swoimi zeznaniami krakowskim policjantom.










