Tragiczny finał polowania

Tragicznie zakończyło się polowanie na dzika dla 29-letniego mężczyzny, który pomagał w szukaniu ranionego zwierzęcia. Rozjuszony odyniec rzucił się w jego kierunku, zaatakował go i rozszarpał mu tętnicę udową. Mimo prób zatamowania krwotoku mężczyzna zmarł zanim przyjechała pomoc.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
21 grudnia, 2010
Post thumbnail default dark

“Myśliwy i jego trzech pomocników poszli zapolować na grubego zwierza w okolicach Magierowej Woli w gminie Warka koło Radomia W pewnym momencie myśliwy zauważył dzika i strzelił do niego. Nie udało mu się zabić zwierzęcia, postrzelił je. Krwawiący dzik uciekł w las. Myśliwy i pomocnicy ruszyli za nim po śladach. Po kilku minutach poszukiwań rozjuszony dzik wyskoczył nagle z zarośli i zaatakował ludzi. Jednemu z pomocników wbił szable w udo, przebił mu tętnicę i wyrzucił w górę. Po chwili zwierzę uciekło. Koledzy rannego rzucili mu się na pomoc, próbowali zatamować krew, nieśli do samochodu, żeby zawieźć do szpitala. Zanim dotarli do auta, mężczyzna wykrwawił się na śmierć” – napisał do Telewizji TVN 24 internauta, świadek tragicznego wydarzenia.

Jak powiedział dziennikarzom tej stacji Michał Toporkiewicz, komendant powiatowy policji w Grójcu, 55-letni myśliwy strzelił do dzika z ambony. Zwierzę uciekło, a ze względu na trudności z jego wytropieniem, myśliwy wezwał pomoc. Do lasu przyjechał jeszcze jeden myśliwy i dwóch pomocników.

– Gdy tropili ranne zwierzę, z młodnika wypadł dzik, nie wiemy czy był to ten którego szukali, ale najprawdopodobniej właśnie ten, ranny. Rzucił się w kierunku pomocnika, szablami przeciął, a właściwie rozerwał tętnicę udową. 29-letni mężczyzna zmarł zanim przyjechało pogotowie” – poinformował TVN 24 Toporkiewicz.

“Pozostali mężczyźni usiłowali zatamować krwotok. Wezwali pogotowie, jednak kierowca karetki z powodu zasp miał problem z dotarciem na miejsce. Mężczyźni także ruszyli w kierunku szpitala, ale ich samochód ugrzązł w śniegu. Na ratunek wyjechał jeszcze inny samochód terenowy, jednak na ratunek było już za późno. 29-letni mężczyzna zmarł około godziny 21.30” – czytamy na stronie TVN 24.

Zdaniem Toporkiewicza polowanie odbywało się zgodnie z prawem. Pomocnicy mogli w takiej sytuacji uczestniczyć w tropieniu zwierzęcia. Trwa postępowanie prokuratury w tej sprawie. Zabezpieczono broń, z której strzelano do zwierzęcia.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter