Tolerancja czy dyskryminacja?

Arkady Fiedler napisał bardzo popularną książkę pt. "Kanada pachnąca żywicą". Gdyby przygotowywał ją do druku dzisiaj, musiałby chyba zmienić tytuł, ponieważ ten piękny kraj postanowił ostatnio zasłynąć nie wspaniałymi lasami, ale dołączeniem do pierwszego szeregu heroldów politycznego sluszniactwa (political correctness).

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
31 grudnia, 2017
Post thumbnail default dark

Jak poinformowało Radio Watykańskie, na mocy decyzji rządu kanadyjscy pracodawcy nie otrzymają dofinansowania na umowy o prace wakacyjne dla uczniów, jeżeli nie będą aktywnie wspierać aborcji, związków jednopłciowych i ideologii gender.

Można spojrzeć na tę decyzję jako na przejaw tolerancji i dyskryminacji jednocześnie. Uderza ona bowiem w każdego, kto wspiera tradycyjny model rodziny i obronę życia poczętych dzieci, a rząd Kanady myśli głównie o wspieraniu radykalnie proaborcyjnych organizacji, zapewniając tylko im promocję w państwowych mediach.

Europejskie nowinki szybko przelatują za Atlantyk. RW przypomina, że podobne obostrzenia stosuje Unia Europejska, która groziła niektórym krajom członkowskim zawieszeniem prawa głosu w Radzie Europejskiej, jeżeli nie przyjmą proaborcyjnego prawodawstwa.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter