To nie jest czas dla wymoczków w Unii Europejskiej

Jeżeli twarzą Unii Europejskiej ma być wybuchająca płaczem podczas konferencji prasowej po zamachach dokonanych przez dżihadystów w Brukseli wysoka przedstawicielka UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini, to lepiej od razu poddać się islamistom.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
24 marca, 2016
Post thumbnail default dark

Od osoby odpowiedzialnej za unijną dyplomację oraz za bezpieczeństwo wielu milionów obywateli starego kontynentu należy wymagać w tak trudnych sytuacjach opanowania, zdecydowania i zachowania zimnej krwi oraz bojowej postawy. Wpadanie w panikę oraz w rozpacz jest objawem słabości i dyskwalifikuje panią Mogherini jako czołowego polityka Unii.

Jesteśmy brutalnie atakowani przez Państwo Islamskie i powinniśmy odpowiadać w taki sam sposób w słowach, w zachowaniach oraz w czynach. Wystarczy przypomnieć, co mówili w podobnych momentach premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill w 1940 roku i prezydent USA Georg W. Bush w 2001 roku. Ich wypowiedzi były jednoznaczne, zdecydowane, nie pozostawiające najmniejszych wątpliwości, że na czele przeżywających trudne chwile państw stoją mężowie stanu, a nie godne pożałowania wymoczki.

Niestety, obawiam się, że to właśnie bezradny spazm Federici Mogherini lepiej oddaje nastroje panujące dzisiaj w europejskich gabinetach władzy, aniżeli odważne zdania padające z ust przywódców niektórych krajów, którym wojnę wydali islamiści.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter