Studencki IPN

Wykładowcy polskich uczelni muszą mieć się na baczności. Są już bowiem nie tylko obserwowani przez swoich studentów, ale także odnotowywani w internecie na stronie Inwigilacja Polskich Naukowców w portalu Cratta.pl jako tajni współpracownicy. Na razie znalazło się na niej około dwudziestu naukowców z kilku warszawskich szkół wyższych, ale to dopiero początek akcji.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
2 stycznia, 2008
Post thumbnail default dark

W tym, że słuchająca wykładowców młodzież wymienia się różnymi informacjami na ich temat (dotyczącymi zarówno poziomu naukowego, jak i upodobań profesorów) nie ma nic dziwnego, ani też nagannego; tak działo się od momentu powstania pierwszego uniwersytetu, tyle że obecnie metody komunikacji są supernowoczesne, a nie wiadomo, do czego jeszcze może dojść w tej dziedzinie.
Większość naszych szkół wyższych dawno ma już uruchomione internetowe fora, na których regularnie pojawiają się informacje o najnowszych zestawach pytań egzaminacyjnych poszczególnych wykładowców, sposobie prowadzenia przez nich zajęć, ubierania się, upodobaniach oraz odnoszeniu do studentów. Niektóre z tych uwag są rzeczowe, inne emocjonalne, wiele z nich ma zapewne źródło w dobrych lub złych doświadczeniach internautów, związanych z danym profesorem lub jego przedmiotem. Moderatorzy takich forów ponoszą odpowiedzialność za niedopuszczanie na nie wulgarnych wpisów.

Nowością jest więc jedynie zastosowanie nazwy, której skrót kojarzył się do tej pory wyłącznie i jednoznacznie z Instytutem Pamięci Narodowej. Jest to świadome zamierzenie twórców strony i tak tłumacz je w rozmowie z “Życiem Warszawy” Rafał Hetman z portalu Cratta.pl:

– Ostatnio głośno jest o ludziach ze środowisk uniwersyteckich, którzy donosili na swoich kolegów i postanowiliśmy to ze sobą połączyć. Chcieliśmy więc stworzyć coś oryginalnego i zaskakującego. Dzięki temu rankingowi ułatwiamy życie i studentom, i profesorom, którzy mogą się od siebie wiele nauczyć.

Nie przemawia do mnie ta argumentacja. Czynienie jakichkolwiek porównań wykładowców do tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa PRL (choć z pewnością niektórzy profesorowie splamili się w przeszłości donoszeniem na bliźnich) jest po prostu niegodne. Studenci – jako dojrzali ludzie – powinni już nie tylko znać, ale także sami umieć wyznaczać (również sobie) granice między beztroską zabawą a karygodnym zniesławianiem ludzi. Zakładanie teczek wykładowcom i określanie ich mianem tajnych współpracowników (czyich?) nie jest z pewnością dobrym żartem.

A co sądzą o tym pomyśle pracownicy IPN? Zapytany przez “Życie Warszawy” profesor Andrzej Friszke skrytykował go, mówiąc:

– Używanie retoryki związanej z inwigilacją, donosicielstwem w kontekście rankingu profesorów jest gorszące. Rozumiem, że studenci chcą w ten sposób odreagować i zamanifestować swoje podejście do problemu teczek, ale stworzenie takiej strony to jest pójście o krok za daleko.

W pełni podzielam ten pogląd. Nie mając nic przeciwko samej idei wszechstronnej oceny wykładowców przez studentów, jestem oburzony taką niefrasobliwą zabawą w historyczne skojarzenia.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter