KONTAKT   I   REKLAMA   I   O NAS   I   NEWSLETTER   I   PRENUMERATA
Poniedziałek, 4 lipca, 2022   I   10:42:47 PM EST   I   Aureli, Malwiny, Zygfryda
  1. Home
  2. >
  3. STYL ŻYCIA
  4. >
  5. Trochę historii

Tadeusz Rozwadowski - Generał Wojska Polskiego

24 sierpnia, 2010

Tadeusz Rozwadowski - Generał Wojska Polskiego

Tadeusz Rozwadowski, urodził się dnia 19 maja 1866 roku w Babinie. Zmarł on natomiast dnia 18 października 1928 roku w Warszawie, zasłynąwszy jako oficer Cesarskiej i Królewskiej Armii oraz generał broni Wojska Polskiego.

Pochodził on z rodziny o dużych tradycjach patriotycznych i wojskowych. Jego prapradziad Maciej Rozwadowski, wykazał się męstwem w bitwie pod Wiedniem u boku Jana III Sobieskiego w 1683 roku. Pradziad Tadeusza, Kaziemierz, był kościuszkowskim brygadierem, dziad Wiktor walczył w powstaniu listopadowym, zaś ojciec Tomisław w powstaniu styczniowym w 1863 roku.

Tadeusz, rozpoczął naukę wojskową w Szkole Kadetów Kawalerii w Hranicach. Następnie w latach 1882-1886 studiował on w Wojskowej Akademii Technicznej w Wiedniu, którą ukończył w stopniu podporucznika. Następnie odbył on studia w Szkole Wojennej w Wiedniu, która była przeznaczona dla korpusu oficerskiego. Podczas służby na Węgrzech, w 1894 roku ożenił się z Marią hrabianką Komorowską.

W październiku 1896 roku, Rozwadowskiego mianowano attache wojskowym przy poselstwie austriackim. Znał pięć języków; polski, francuski, niemiecki, czeski i rosyjski, a z czasem także rumuński. Pierwszym sukcesem było wynegocjowanie przez niego korzystnej dla Austro-Węgier umowy celnej. W Rumunii przyszły na świat jego dzieci. W 1898 roku urodziła się córka Melania, rok później syn Józef, a w 1906 roku najmłodszy Kazimierz.

Bukareszt opuścił w 1907 roku, w stopniu podpułkownika. Powrócił do Galicji gdzie został komendantem 31 Pułku Armat Polowych. W roku 1908, otrzymał awans na pułkownika. Do wybuchu wojny, poświęcał się pracy wojskowej i społecznej. W 1913, jako jedyny z wyższych polskich oficerów służących w armii austriackiej nawiązał współpracę z ruchem strzeleckim.

Rozwadowski dokonał kilku wynalazków. Sporządził bardzo prosty, ale niezwykle skuteczny przyrząd celowniczy. Znacznie ważniejszym wynalazkiem był nowy rodzaj pocisku artyleryjskiego, granato-szrapnel. Pocisk ten działał podwójnie, eksplodował raz w powietrzu jako szrapnel, zasypując cel kulkami i drugi raz, kiedy eksplodowała głowa tego pocisku po zetknięciu z celem.

Dnia 9 sierpnia 1914 roku, już jako generał objął stanowisko komendanta Brygady Artylerii. Rozwadowski zastosował nowy sposób użycia artylerii i bez wątpienia należy do twórców i prekursorów ruchomej zasłony ogniowej, polegającej na tym, że ogień artyleryjski postępował tuż przed atakującą piechotą.

Wobec zagrożenia Polski przez bolszewicką Rosję, Rozwadowski starał się uzyskać zdecydowane wsparcie państw zachodnich. Udało mu się pozyskać poparcie Ferdynanda Focha, ale już w styczniu 1920 roku zdał sobie sprawę, że Polska nie ma co liczyć na zbrojną pomoc Francji, czy Wielkiej Brytanii. Na przełomie kwietnia i maja 1920 roku udał się do Bukaresztu, gdzie wynegocjował wstępne założenia przyszłego sojuszu polsko-rumuńskiego. Dzięki jego staraniom utrzymano systematyczne dostawy broni dla walczących wojsk polskich, nawiązano dobre stosunki z Rumunią i utworzono polsko-amerykańską Eskadrę im. Tadeusza Kościuszki.

Tadeusz Rozwadowski wrócił do Polski w najtrudniejszym momencie wojny z bolszewikami. Polacy znajdowali się w bezładnym odwrocie, a w dowództwie szerzyły się defetystyczne nastroje. Powierzenie Rozwadowskiemu stanowiska szefa Sztabu Generalnego, należy uważać za jeden z punktów zwrotnych w wojnie z bolszewikami.. Wskazuje na to przede wszystkim przegrupowanie znajdujących się w bezładnym odwrocie wojsk polskich, które umożliwiło przygotowanie kontrofensywy.

Rozwadowski wniósł optymizm i wiarę w zwycięstwo, które udzieliło się innym dowódcom. Jednocześnie generał Rozwadowski przygotowywał plan, polegający na oderwaniu oddziałów od nieprzyjaciela i przegrupowaniu ich na linii Wisły.

Dnia 15 sierpnia 1920 roku, armie polskie pod Warszawą i nad Wkrą, rozbiły trzy z czterech armii wroga. Decydującą rolę odegrała 5 armia Sikorskiego, która nie dość, że wytrzymała napór 3 armii bolszewickich, to jeszcze zdołała przejść do planowanego kontrataku. Armia Czerwona rozpoczęła odwrót. Rozwadowski wspierany przez Weyganda domagał się przyspieszenia ofensywy znad Wieprza, obawiając się, że Sowietom uda się wycofać. Operacja warszawska okazała się wielkim sukcesem. Wojna 1920 roku zakończyła się zwycięstwem Polaków. Radość z wygranej zakłóciła Rozwadowskiemu wiadomość o śmierci jego ojca, z którym był bardzo zżyty.

Dnia 12 maja 1926 roku, marszałek Piłsudski rozpoczął tak zwany przewrót majowy. Rozwadowski wydał rozkaz bezwzględnego rozprawienia się z zamachowcami, nawet nie oszczędzając ich życia. Dla generała, Piłsudski był zwykłym buntownikiem. Wojska Rozwadowskiego zostały wyparte z Warszawy, ale nie rozbite i stanowiły nadal znaczną siłę. Wygodniej było zatem dla obozu Piłsudskiego, aby Rozwadowski trafił do więzienia. Więzienne warunki egzystencji generała Rozwadowskiego i jego towarzyszy były ciężkie, cele stanowiły jedną wielką ruinę, nie były ogrzewane, a ambulatorium zamknięte.

Po interwencji jednego z zastępców komendanta, dawnego podwładnego generała z czasów obrony Lwowa, wyremontowano cele dla osadzonych tam generałów. Zdaniem niektórych badaczy to właśnie wtedy postanowiono otruć Rozwadowskiego, malując ściany jego celi farbą z arszenikiem. Większość relacji skłania się jednak ku drugiej hipotezie, że generał został otruty dnia 18 maja 1927 roku, w czasie podróży koleją z Wilna do Warszawy, gdzie podano mu kanapki z pokrojonym włosiem końskim, co w efekcie spowodowało owrzodzenie jelit. Nie jest wykluczone, że zastosowano obie wymienione metody. Nad grobem Rozwadowskiego, poruszającą mowę wygłosił były legionista ksiądz Józef Panaś: "Był to prawdziwie chrześcijański, wielki Wódz, który umiał zwyciężać bez podniesienia się w pychę i bez pastwienia się nad pokonanym przeciwnikiem, a gdy poniósł klęskę, poniósł ją nie tylko bez upodlenia się, ale nawet bez chęci zemsty i nienawiści do chwilowego zwycięzcy".

\"Bookmark
Ewa Michałowska Walkiewicz
\"\"