Ostatnio doszli oni do wniosku, że skoro tamci wymyślili pociągi-widma, to oni przebiją ich, kreując stację-widmo. Wybór padł na Andrychów (największe miasto w powiecie wadowickim), przez który w letnim sezonie wakacyjnym przejeżdża pospieszny skład Zakopane – Szczecin.
Mądrale od ustalania rozkładu jazdy zdecydowali, że pociąg zatrzyma się wprawdzie na tej stacji – jadąc w kierunku Tatr – i to aż na 6 minut, ale… nie będzie można z niego wysiąść, ani doń wsiąść. Po co w takim razie zaplanowano mu postój? Ma on czysto techniczny charakter, a w grafiku dla pasażerów Andrychów po prostu nie istnieje.
– Wiem, że to jest śmieszne, w ostatnich dniach mieliśmy kilka skarg od mieszkańców, ale ja tutaj tylko pracuję. Mogę sprzedać bilet, ale żeby wsiąść do tego pociągu trzeba pojechać do Wadowic lub Bielska-Białej. To najbliższe stacje, gdzie ten pociąg się zatrzymuje – powiedział opisującemu ten absurd krakowskiemu “Dziennikowi Polskiemu” pracownik andrychowskiego dworca, radząc, aby napisać skargę w tej sprawie.
Podobny problem, jak w Andrychowie, mają chętni do podróży koleją mieszkańcy pobliskich Kęt. Przejeżdżającyc przez nie jeden z pospiesznych pociągów również zatrzymuje się w tym mieście, ale – nie wiedzieć czemu – nie zabiera, ani nie wysadza pasażerów.
W krakowskim biurze spółki PKP “InterCity” poinformowano dziennikarzy, że nie ma szans, aby w wakacje w rozkładzie jazdy ponownie pojawiła się stacja Andrychów. Spółka czeka jednak na sygnały w tej sprawie od mieszkańców.
– Pociągi są dla ludzi. Jeżeli będą postulaty ze strony podróżnych, to być może stacja Andrychów zostanie ujęta w nowym rozkładzie jazdy – powiedział pracownik “Intercity”.
Pierwsze zdanie świadczy o głębokim humanizmie przedstawiciela PKP. Najgłośniejszym przejawem takiego właśnie ludzkiego traktowania pasażerów było w ostatnich latach zatrzymanie niektórych ekspresów relacji Warszawa-Kraków na prowincjonalnej stacji Włoszczowa przez wpływowego wówczas polityka Prawa i Sprawiedliwości Przemysława Edgara Gosiewskiego. Drugie rodzi nadzieję dla mieszkańców Andrychowa i pozwala im zachować optymizm.
Nie muszę chyba dodawać, że znani z umiejętności obchodzenia tudzież łamania każdego nie pasującego im przepisu Polacy radzą sobie również na stacji w Andrychowie.
Jerzy Bukowski












