Spalenie tych rzeczy planowała prokuratura. Z jej wnioskiem nie zgodził się jednak sąd, uwzględniając ekspertyzę biegłych, powołanych przez Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, z której wynika, że nie istnieje żadne zagrożenie zdrowia ludzkiego, związane z ich przechowywaniem. Nie stwierdzono na nich substancji chemicznych, ani promieniotwórczych; mogą zostać wydane rodzinom ofiar.
“Wojsko przygotowało katalogi ze zdjęciami wszystkich rzeczy, które pozostały po ofiarach tragedii. Każdy, nawet najmniejszy przedmiot został sfotografowany i opisany. Chodzi o to by każdy z członków rodzin ofiar mógł najpierw obejrzeć rzeczy i zdecydować, czy chce je odbierać. W większości są to strzępki ubrań, czy fragmenty całych przedmiotów. W ten sposób żandarmeria wojskowa chce zminimalizować stres a także zaoszczędzić niektórym osobom podróży. Jednak każdy kto będzie chciał, będzie mógł odebrać wszystko co pozostało po bliskim” – czytamy na stronie internetowej RMF.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)











