W tym roku uzasadnione były oczekiwania na symbolikę smoleńską. Nie była ona jednak wszechobecna. Najbardziej uwidoczniła się w bazylice pw. Świętej Brygidy w Gdańsku oraz w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi (woj. pomorskie).
W trójmiejskiej świątyni, wsławionej głośnymi i często kontrowersyjnymi pomysłami na udekorowanie Grobu Pańskiego przez poprzedniego proboszcza śp. księdza prałata Henryka Jankowskiego, umieszczono na tegoroczną Wielkanoc obok figury leżącego Chrytusa złamaną brzozę i biało-czerwoną szachownicę, charakterystyczną dla sił powietrznych RP. Nad całością góruje wizerunek Matki Boskiej.
Proboszcz ks. Ludwik Kowalski powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że wystrój Grobu “nie ma burzyć, ma być z daleka od polityki, ale ze świadomością, aby się modlić o zgodę i jedność”, a symbole związane z katastrofą rządowego samolotu mają odnosić się do ojczyzny oraz do rodzin, które w minionym roku przeżywały tragedię.
– Groby Pańskie zawsze podkreślały wartości moralne i etyczne, i tutaj mają się odnosić do uczuć patriotycznych – dodał ks. Kowalski.
Jezus Chrystus złożony w tupolewie i monstrancja umieszczona tuż za kabiną pilotów – tak wygląda Grób Pański w parafii p.w. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Rumi.
– Chcieliśmy pokazać, że tragedia smoleńska nie kończy niczego. Pozostała po niej jednak pustka i tylko Jezus Chrystus może tę pustkę zapełnić. Ważne, żeby groby miały wymiar narodowy, mówiły o ważnych wydarzeniach w kontekście społecznym. Najgorzej jest wtedy, gdy grób nie budzi żadnej refleksji – tak intencje twórców wystroju wytłumaczył w rozmowie z lokalnymi dziennikarzami tamtejszej proboszcz parafii ks. Kazimierz Chudzicki.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)











