To pierwszy wypadek tak pryncypialnego potraktowania jednego z czołowych – w dodatku obecnie współrządzącego – ugrupowań politycznych w Polsce.
Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie komitetu wyborczego PSL po kampanii sprzed 18 lat, ponieważ wpłacone w jej ramach 9,4 mln złotych zamiast na specjalne konto trafiły na partyjny rachunek bankowy. PKW zwróciła się wówczas do sądu o orzeczenie przepadku na rzecz Skarbu Państwa pieniędzy uzyskanych z naruszeniem wyborczych przepisów.
W sierpniu br. Sąd Apelacyjny prawomocnie orzekł, iż ludowcy muszą zapłacić Skarbowi Państwa tę kwotę, niemal dwukrotnie powiększoną o naliczane od 2002 roku odsetki.
Pawlak oceniał ten wyrok jako nazbyt surowy, a nawet represyjny. Nie mając jednak innego wyjścia, PSL zwróciło się do ministra finansów o rozłożenie tej kary na spłacane przez 10 lat raty.
Wcześniej ludowcy chcieli, żeby egzekucję do czasu wyroku Trybunału Konstytucyjnego – do którego się zwrócili – wstrzymał urząd skarbowy, ten jednak odmówił.
Jerzy Bukowski











