Galeria ta istnieje od 2019 roku. Otworzył ją duński kolekcjoner sztuki, Jens Faurschou, który posiada jeszcze galerie w Kopenhadze, w Wenecji oraz w Pekinie. Galeria ta mieści się w budynku gdzie kiedyś była fabryka chińskich butów. Obecnie wnętrze jej jest imponujące, MOMA na Greenpoincie! Postanowiłam więc ja promować w prasie oraz zapraszać znajomych.
Obecna wystawa pokazuje prace trzech amerykańskich artystów. Curtis Barnes Sr. (1935-2019) pochodził z Dayton, Ohio. Był świetnym kolorystą. Na wystawie pokazał głównie autoportrety wykonane w różnych okresach życia oraz portrety rodziny. Są to obrazy olejne malowane na płótnie lub tekturze.
Zachary Armstrong (ur. 1984) również pochodzi z Dayton, Ohio. Pokazał na wystawie 12 portretów zwierząt w dużej skali. Wszystkie prace wykonał w czasie pandemii nowatorską techniką nakładając w wielu warstwach rozgrzany pigmentowany wosk na duże płótna.
Trzeci artysta Robert Rauchenberg (1925-2008) wywarł duży wpływ na sztukę amerykańską po II wojnie światowej. Zajmował się malarstwem, rzeźbą, instalacją, scenografią i happeningiem. Pokazał na wystawie olbrzymi kolaż, będący pochwałą życia, powstały na 72 urodziny artysty, ekspresyjną instalację z zardzewiałych pił umocowaną na prostokątnym pudle pokrytym kolażami z historycznych momentów, dwa assamblaże oraz dużą czarno białą pracę na aluminium.
Mieliśmy szczęście gdyż w czasie naszej obecności przyszli, artysta Zachary Armstrong oraz Mascha Faurschou żona właściciela galerii. Artysta chętnie odpowiadał na zadawane pytania o szczegóły pracy nad woskowymi obrazami oraz pozował do zdjęć z zachwyconymi seniorami z Krakusa.
W niedzielę 29 stycznia ostatni dzień ekspozycji.
Następna wystawa z udziałem prac między innymi Yoko Ono oraz Louise Bourgeois już w kwietniu. Z niecierpliwością na nią czekamy.
Tekst: Zosia Zeleska-Bobrowski
Zdjęcia: Eugene Bobrowski




































