Ten wędrowny handlarz relikwiami i odpustami miał je w różnych cenach w zależności od ich znaczenia oraz możliwości finansowych skruszonych grzeszników, “aby i ubodzy ludzie mogli je nabywać i tym sposobem czyśćcowe męki sobie skracać”. Dopiero od przeora dominikanów w Sieradzu usłyszał dzielny w boju, ale naiwny w myśleniu Zbyszko, “iż wielu podobnych oszustów włóczy się po drogach, durząc łatwowiernych ludzi.”
Dlaczego przywołuję Sanderusa? Ponieważ – jak poinformowały media – na międzynarodowym portalu aukcyjnym eBay.com pojawiły się właśnie relikwie krwi (a więc pierwszego stopnia) Świętej Faustyny z certyfikatem księdza kardynała Stanisława Dziwisza wycenione na 25. tysiąca dolarów.
– To jest totalne oszustwo. Nie ma relikwii z krwi Św. Faustyny. Relikwie autentyczne pierwszego, drugiego i trzeciego stopnia można otrzymać tylko i wyłącznie w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, a nie w Internecie, na kramach czy w innych miejscach – powiedziała portalowi internetowemu “Gościa Niedzielnego” rzecznika prasowa Zgromadzenia siostra Elżbieta Siepak.
Potwierdził to wicekanclerz Kurii Metropolitalnej ks. Krzysztof Tekieli, który dodał, że certyfikat to także fałszywka.
– Okrągła pieczęć kardynalska nie jest autentyczna, kardynał nie posługuje się również pieczęcią lakową ze swoim herbem – wyjaśnił portalowi i przypomniał, że prawo kanoniczne zabrania handlu relikwiami.
“Na dodatek fałszywki sprzedawane są jako relikwie pierwszego stopnia, które nawet z kościelnego, prawidłowego źródła otrzymać mogą tylko parafie i wspólnoty. Takie relikwie przeznaczone są bowiem do kultu publicznego. Do kultu prywatnego przeznacza się jedynie relikwie niższego stopnia” – czytamy na stronie “GN”
.
Portal aukcyjny z którego prowadzona jest sprzedaż, zarejestrowano w Stanach Zjednoczonych. Przyciągnął klientów, którzy nabyli już dwie podobne, fałszywe relikwie za 2,5 tys. i za 2 tys. USD.
“Poza nimi na aukcje trafiały także m.in. relikwie Św. Elżbiety (także pierwszego stopnia), Św. Jana Pawła II (pierwszego i drugiego stopnia) czy Św. Ojca Pio. Lista opinii kupujących liczy prawie 90 pozycji. Nie przy wszystkich zaznaczono jednak, jakiego dokładnie przedmiotu dotyczą komentarze” – napisał portal “Gościa Niedzielnego”.
Jak widać, naiwnych nie sieją, a powieściowy Sanderus ma liczne grono sprytnych naśladowców używających nowoczesnych metod robienia ludziom wody z mózgów..











