Spory sukces osiągnęli ostatnio w tej materii naukowcy i studenci krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Właśnie skonstruowali taki samochód, który w dodatku rozpoznaje człowieka, znaki drogowe, zwierzęta i odpowiednio reaguje. Ma on służyć do wożenia po uczelnianym kampusie turystów i gości.
Jak poinformowało Radio Kraków-Małopolska, pojazd ma nieco ponad 2 metry długości, waży 350 kilogramów, porusza się z maksymalną prędkością 20 km/h. AGH dostała go od firmy Delphi w ramach współpracy.
– To pojazd całkowicie elektryczny, zasilany akumulatorami. Istotne jest to, że wszystkie sygnały sterujące są elektryczne, dlatego łatwo podpiąć komputer i sterować autem za pomocą komputera. Samochód potrafi rozpoznawać przeszkody za pomocą sensorów, w które jest wyposażony. Są kamery i radary oraz różne inne czujniki. Wszystkie dane, które z nich pochodzą, odpowiednio zebrane, potem obrobione w komputerze sprawiają, że samochód “widzi” otaczającą rzeczywistość i potrafi odpowiednio zareagować. Jest plan, by nagrać ścieżkę dźwiękową opisującą co, gdzie znajduje się na AGH. Można posadzić turystę a auto przewiezie go po Akademii. To możliwe – powiedział krakowskiej rozgłośni doktor inżynier Marek Długosz.
Student Szymon Charymski wyjaśnił, na czym polega “widzenie”:
– To, jak ten samochód “widzi” różni się od tego, co my widzimy. Jest to zbiór punktów pomiarowych z kamer i radarów, a my musimy nauczyć komputery, by odpowiednio interpretowały pomiary, które często są zniekształcone i zakłócone.
Nad autonomicznym autem studenci i naukowcy pracują od kilku miesięcy, a przed nimi sporo pracy, bo auto jeszcze popełnia błędy.
– W tej chwili równolegle pracujemy nad kilkoma systemami, między innymi pozycjonowania, by auto wiedziało gdzie się znajduje i trafiło do punktu docelowego – dodał Charymski w rozmowie z RK-M.
Podczas testów wykonywanych w czasie przygotowywania audycji na ten temat wykonano sprawdzian, jak samochód zareaguje na pieszego. Zatrzymał się, ale dopiero za drugim razem.
– To niepokojące, ale w kilka miesięcy Google też nie zrobił autonomicznego samochodu, pracujemy nad tym – wyjaśnił student.
Wiele koncernów samochodowych planuje takie pojazdy. Jak prognozuje dr inż. Długosz, za 15 – 25 lat pojawią się one na drogach, wyręczając kierowcę, gdy ten będzie zmęczony ich prowadzeniem.
– Aktualnie w samochodach są systemy wspomagające, które zwiększają komfort jazdy, np. hamują gdy człowiek tego nie zrobi. W przyszłości będziemy mogli wysłać taki samochód sam z dzieckiem do szkoły. Pojedzie, wróci i zaparkuje – powiedział w rozmowie z RK-M student Mateusz Orłowski.
Czy będzie to bezpieczne?
– Musi zmienić się nasza świadomość. Jeżeli wszystkie algorytmy zostaną przetestowane i sprawdzone, będzie bezpieczne.
Człowiek się męczy i popełnia błędy a komputer może być tak samo skuteczny przez wiele godzin. Statystyki mówią, że 90 procent wypadków powodują kierowcy, a nie sprzęt – stwierdził na antenie Radia Kraków-Małopolska dr inż. Długosz.











