Nieco inaczej postanowiło uczcić tę rocznicę Radio RMF FM. Ogłosiło ono sondaż pod hasłem: gdyby teraz była możliwość lotu na Srebrny Glob, kogo z rządu należałoby wysłać w taką podróż? Minister, który dostanie najwięcej głosów, otrzyma jako nagrodę bilet w jedną stronę, czyli oryginalną pocztówkę dźwiękową z utworem “One way ticket” grupy Eruption.
Oto jak dziennikarze RMF uzasadnili kandydatury poszczególnych członków rządu na stronie internetowej swojego radia:
- premier Donald Tusk: by żyło się lepiej – wszystkim;
- wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna: jako najbliższy naturalny satelita premiera;
- wicepremier oraz minister gospodarki Waldemar Pawlak: by się nareszcie oderwać od ziemi;
- minister finansów Jacek Rostowski: za budżet rodem z Księżyca;
- minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska: bo prościej ukryć brak sukcesów po ciemnej stronie Księżyca;
- minister Michał Boni: bo z perspektywy Srebrnego Globu nie widać żadnych protestujących związkowców;
- minister sprawiedliwości Andrzej Czuma: na Księżycu najdrobniejszy krok w wielkiej reformie sądownictwa byłby ogromnym krokiem dla ludzkości;
- minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki: bo na Księżycu stadiony rosną w zwolnionym tempie, czyli tak jak w Polsce;
- minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak: pierwsze słowa wypowiedziane przez nią na Srebrnym Globie na pewno usunęłyby w cień słynne zdanie Armstronga;
- minister infrastruktury Cezary Grabarczyk: aby się pocieszyć, że są takie miejsca, gdzie nie zbudowano jeszcze żadnych dróg;
- minister skarbu państwa Aleksander Grad: mógłby odpocząć od stoczniowców na własnym statku kosmicznym;
- minister edukacji narodowej Katarzyna Hall: ubrana w skafander mogłaby się pochwalić wielkim skokiem edukacyjnym;
- minister obrony narodowej Bogdan Klich: miałby własną bazę z łunochodami zamiast rosomaków;
- minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka: aby nareszcie założyć własną akademię nie z tej ziemi i móc nasyłać na nią kontrolerów;
- minister zdrowia Ewa Kopacz: by udowodnić, że grunt to prywatyzacja, nawet gruntów na Księżycu;
- minister środowiska Maciej Nowicki: by rozbić rządowe plany drogowe w księżycowy pył;
- minister rolnictwa Marek Sawicki: by objąć KRUS-em kosmonautów;
- minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski: bo jego ambicje sięgają podobno znacznie dalej niż ministerialna teka – no to może minister spraw pozaziemskich?;
- minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski: by w końcu ktoś o nim usłyszał.
Do chwili pisania tego artykułu w sondażu zdecydowanie prowadzi premier, zbierając nieco ponad 50 procent głosów.
Żaden z jego ministrów nie uzyskał ich natomiast więcej niż 10 procent.
Jerzy Bukowski











