Rymanowski wyprowadził z równowagi Kiszczaka

Zaimponował mi Bogdan Rymanowski. Dzień po otrzymaniu "Telekamery" - prestiżowego wyróżnienia dziennikarskiego kolejny raz udowodnił, że w pełni na nie zasłużył. Nie dał się zbyć generałowi Czesławowi Kiszczakowi, który nie chciał podjąć z nim rozmowy o okolicznościach śmierci z początkiem 1989 roku dwóch kapelanów "Solidarności": księży Stefana Niedzialaka i Stanisława Suchowolca.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
6 lutego, 2009
Post thumbnail default dark

Przygotowany na udzielenie TVN 24 wywiadu o Okrągłym Stole i swojej chwalebnej przy nim roli “ojca chrzestnego”, ostatni minister spraw wewnętrznych PRL zdenerwował się pytaniami Rymanowskiego.

– Pan mnie pyta o głupoty i plotki. Nie rozmawiam z panem więcej, proszę wyłączyć kamery – powiedział wyprowadzony z równowagi Kiszczak, odpiął mikrofon i wyprosił ekipę telewizyjną.

Rymanowski nie dawał za wygraną i kulturalnie, acz stanowczo usiłował wydobyć ze swego rozmówcy informacje w sprawie, która często gości ostatnio na antenie TVN 24. Generał zerwał jednak wywiad.

Jestem przekonany, że wielu innych dziennikarzy zachowałoby się w podobnej sytuacji w zupełnie odmienny sposób, rezygnując z zadawania dociekliwych, ale nieprzyjemnych dla Kiszczaka pytań i poprzestając na delikatnym oraz ugrzecznionym drążeniu wyłącznie tych tematów, które byłyby dla niego wygodne. Najważniejsze byłoby bowiem dla nich doprowadzenie wywiadu z ważnym świadkiem historii do szczęśliwego końca, nawet jeżeli jego treść nie miałaby wykroczyć poza banalne ogólniki.

Rymanowski nie dał się zbić z pantałyku, nie uległ groźbie przerwania burzliwej rozmowy, ale konsekwentnie i uparcie domagał się od swego rozmówcy odpowiedzi na te pytania, jakie interesowały widzów jego stacji. Świadomie zaryzykował niedokończenie wywiadu, ponieważ dobrze wiedział, po co przyszedł do domu Kiszczaka i nie zamierzał ani na jotę odstąpić od realizacji ambitnego planu.

Mimo że rozmowa zakończyła się fiaskiem, to dziennikarz, a nie polityk może czuć się moralnym zwycięzcą tej potyczki.

Gratuluję Bogdanowi Rymanowskiemu jego znakomitej postawy. Oby w jego ślady poszli młodzi adepci zawodu dziennikarskiego, nie myląc jednak powierzchownej agresji słownej z popartą rzetelną wiedzą nieustępliwą dociekliwością w drążeniu ważnych tematów.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter