Rozczarowanie

Tak właśnie określiłbym uczucie, jakie wywołuje we mnie wspomnienie 4 czerwca 1989 roku z dwudziestoletniej perspektywy, gdybym musiał uczynić to przy pomocy tylko jednego słowa. Skrótowość oceny eliminuje oczywiście możliwość dokonania pogłębionej syntezy, ale sprzyja za to uwypukleniu tego, co najistotniejsze i co najmocniej utkwiło w mojej świadomości.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
8 czerwca, 2009
Post thumbnail default dark

Rozczarowała mnie przede wszystkim słaba frekwencja wyborcza. Wydawało mi się bowiem, że skoro po raz pierwszy od półwiecza Polacy mają wreszcie szansę swobodnie dać wyraz temu, co myślą o komunistycznym reżimie, do urn podąży ich znacznie więcej.

Rozczarowało mnie – w przeddzień wyborczej niedzieli – wezwanie Lecha Wałęsy, aby poprzeć listę krajową, czyli wprowadzić do Sejmu przedstawicieli władzy głosami nie cierpiącej ich zdecydowanej większości społeczeństwa.

Rozczarowało mnie jawne tłumienie – już następnego dnia – nastroju uzasadnionego triumfu przez najważniejszych polityków opozycji demokratycznej i ich troska o ratowanie owej listy.

Rozczarowały mnie widoczne już wcześniej, ale w pełni ujawnione dopiero po 4 czerwca objawy ironii (przechodzącej niekiedy w lekceważenie, a nawet w pogardę) w stosunku do środowisk najbardziej radykalnej opozycji antykomunistycznej, które odmówiły udziału w wyborach albo też poniosły w nich druzgocącą porażkę, stając w szranki przeciw “drużynie Lecha”.

Rozczarowało mnie traktowanie jako szkodników i hamulcowych przemian tych osób oraz organizacji, które uznały wyborczą klęskę komunistów jako znakomitą okazję do przyspieszenia procesu przejmowania od nich władzy.

Rozczarowały mnie coraz liczniejsze i mocniejsze – zwłaszcza na łamach “Gazety Wyborczej” – nawoływania, aby uznać PRL za państwo polskie i nie nawiązywać zbyt obficie do legalizmu konstytucyjnego, pielęgnowanego przez władze II RP na uchodźstwie, a także przez część opozycji niepodległościowej w kraju.

Rozczarowało mnie bratanie się wielu osób, które przez szereg lat symbolizowały opór przeciw reżimowi komunistycznemu z ich dawnymi prześladowcami.

Rozczarowała mnie rodząca się z dnia na dzień alienacja opozycyjnych elit, bardzo szybko przejmujących złe nawyki władzy.

Rozczarowało mnie to, że zamiast we własnym domu znaleźliśmy się w mieszkaniu zajmowanym przez dziwnych współlokatorów, w dodatku coraz bardziej pewnych siebie i spychających nas w odległe kąty.

Taki jest w mej pamięci nie tyle sam 4 czerwca 1989 roku, ale także poprzedzające go i następujące po nim tygodnie. Nie znaczy to oczywiście, że nie przeżywałem w wyborczą niedzielę euforii i nie traktowałem tego dnia jako ważnej daty w najnowszej historii Polski oraz naszej części Europy. Ale smutne refleksje naszły mnie już wkrótce potem, chociaż nie miałem jeszcze tej wiedzy o kulisach ówczesnych wydarzeń, jaką dysponujemy dzisiaj.

Dlatego na skrótowe określenie refleksji, jakie towarzyszą mi w tę rocznicę wybieram słowo “rozczarowanie”, a nie “radość”.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter