Szef przedsiębiorstwa Anton Koppel stwierdził, że nie ma powodów do szukania politycznych podtekstów. – Nie chcieliśmy wywoływać traumy u ludzi. Wiele osób napisało nam komentarze, nawiązując do sytuacji w Donbasie, do zestrzelonego samolotu i do wielu okrutnych rzeczy, ale my o tym nie myśleliśmy.
To zwykły wojskowy pojazd, który fajnie wygląda – powiedział w rozmowie z Reutersem (cytat za RMF). W zestrzelonym samolocie zginęło 298 osób, w większości Holendrów, ponieważ maszyna leciała z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Moskwa konsekwentnie zaprzecza, jakoby była zamieszana w ten atak i obwinia za niego ukraińską armię. Międzynarodowi eksperci nie mają jednak wątpliwości, że rakietę wystrzelili separatyści.











