Jego zdaniem Sojusz Północnoatlantycki nie radzi sobie z przeciwdziałaniem globalnemu terroryzmowi, co pokazały ostatnie zamachy we Francji i w Niemczech.
“Jako wzór państwa skutecznie walczącego z ekstremizmem francuski generał wskazał… Rosję. Zapomniał jednak dodać, że na Bliskim Wschodzie głównymi wrogami armii Putina nie jest tzw. Państwo Islamskie, ale syryjscy cywile i tamtejsza opozycja, żądająca natychmiastowego odsunięcia od władzy dyktatora Baszara al-Asada, który w ciągu ostatnich lat przyczynił się do śmierci co najmniej 250 tys. swoich obywateli, eskalując wojnę domową” – czytamy w portalu.
Gen. Pinatel uważa, że Rosja i Francja mają wiele wspólnego, jeżeli chodzi o realizację polityki międzynarodowej.
“- To Stany Zjednoczone systematycznie dążą do wzniecenia nowej zimnej wojny w Europie. Narzędziem w realizowaniu tego zadania jest właśnie NATO oraz ubezwłasnowolnieni i skorumpowani europejscy liderzy” – powiedział w cytowanej przez Niezależną rozmowie z “Le Figaro”.
W takich wypadkach można zadać tylko jedno pytanie: głupiec czy agent?











