Władze miasta domagają się od powiatu 900 złotych, które miejska komunikacja miała stracić w związku z przyjazdem Prezydenta RP.
Ponieważ jego wizyta obejmowała pobyt nad jeziorem Trzesiecko, konieczne było odwołanie rejsów tramwajów wodnych po tym akwenie.
Komunikacja miejska wyceniła straty na 900 zł i domaga się tych pieniędzy od starostwa powiatowego, które takie roszczenia uważa za bezzasadne – poinformował portal iszczecinek.pl.
– Pan starosta robi sobie kampanię polityczną, zaprasza prezydenta i dlaczego miasto ma ponosić koszty? – zapytał burmistrz Szczecinka Daniel Rak z Koalicji Obywatelskiej, w rozmowie z portalem przypominając, że zaproszenie prezydenta Dudy było inicjatywą Krzysztofa Lisa z Porozumienia Samorządowego, które podczas wyborów samorządowych weszło w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością.
Jego zdaniem, jeżeli ktoś kogoś zaprasza na przyjęcie do restauracji, to powinien za nie zapłacić.
“Jest spór o 900 złotych za rejs statku wycieczkowego w Szczecinku wstrzymany z uwagi na moje spotkanie z Mieszkańcami? Nie ja wybierałem miejsce spotkania, ale jeśli jest problem, mogę te koszty pokryć z własnej kieszeni” – napisał na Twitterze Prezydent RP.
Kwota została jednak zapłacona przez pełnomocnika premiera do spraw programu Czyste Powietrze ministra Piotra Woźnego.
– Panie Prezydencie – rachunek już uregulowany. Proszę dalej jeździć po Polsce i odwiedzać małe miasta, miasteczka i wioski. Tam przez lata nigdy nie przyjeżdżali przedstawiciele władzy. A ludzie na nich czekali – oto treść jego twitterowego wpisu, do którego dołączył zdjęcie potwierdzenia przelewu bankowego.
Prezydent Duda podziękował Woźnemu w imieniu mieszkańców Szczecinka i własnym.










