Pusta loża

Prezydent nie musi lubić, poważać, ani nawet szanować premiera (z wzajemnością). Powinien jednak brać pod uwagę fakt, że obaj piastują swoje wysokie urzędy ze społecznego mandatu, co nakłada na nich pewne zobowiązania we wzajemnych stosunkach.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
26 listopada, 2007
Post thumbnail default dark

Dlatego nie podobał mi się sposób, w jaki Lech Kaczyński wręczał Donaldowi Tuskowi nominację na premiera rządu, czemu dałem zresztą wyraz w zamieszczonym 12 listopada w portalu poland.us artykule pt. “Prezydencki niesmak”. Podobnie negatywnie oceniam spektakularną nieobecność głowy państwa podczas wygłaszania sejmowego expose przez nowego prezesa Rady Ministrów.

Jestem przekonany, że przy dobrej woli obu panów dałoby się znaleźć taki termin prezentacji rządowego programu przez Tuska, który odpowiadałby i jemu, i marszałkowi Sejmu, i Prezydentowi RP. Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za ten niemiły zgrzyt, ale sadząc po fakcie, iż do prezydenckiej loży w parlamencie nie został na ten dzień wysłany żaden wysoki urzędnik kancelarii głowy państwa, upatrywałbym winowajcę raczej w Lechu Kaczyńskim. Zwłaszcza że niejednokrotnie i ostentacyjnie daje on od dnia wyborów do zrozumienia, iż bardzo nie podoba mu się ich rezultat.

Demokracja ma swoje dobre i złe strony. Do tych drugich niewątpliwie należy konieczność wznoszenia się ponad zadawnione i świeże urazy oraz umiejętne robienie – choćby tylko na pokaz – dobrej miny w niewesołych dla danego polityka sytuacjach. Opinia publiczna bacznie obserwuje bowiem zachowania politycznych liderów i wyciąga z nich określone wnioski.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter