Przezwyciężanie syndromu żony ambasadora

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski chce, aby żony polskich ambasadorów otrzymywały wynagrodzenie za to, czym się zwyczajowo zajmują, czyli za pełnienie funkcji reprezentacyjnych i prowadzenie domu - poinformował serwis internetowy tygodnika "Wprost".

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
9 listopada, 2010
Post thumbnail default dark

Jak wyjaśnił w rozmowie z nim chcący zachować anonimowość pracownik MSZ, Sikorski podjął tę decyzję ze względu na zjawisko, które dyplomaci nazywają syndromem żony ambasadora:

– Żony ambasadorów często są osobami aktywnymi zawodowo, a po wyjeździe na placówkę prawo zabrania im podejmowania pracy. Powoduje to frustrację.

A były ambasador w Bułgarii Andrzej Papierz, mąż i ojciec pięciorga dzieci, dodał:

– Poza tym żona ambasadora do tej pory nie mogła sobie wliczać pobytu na placówce do emerytury. A chcąc nie chcąc musiała bywać z mężem, organizować kolacje czy prowadzić działalność charytatywną.

Wprawdzie zatrudnianie żon dyplomatów w placówkach teoretycznie jest możliwe już od dawna, ale umożliwiający to przepis był w praktyce martwy.

– Minister kazał to zmienić. Etat dla żony ambasadora ma być od tej pory standardem – stwierdził anonimowy rozmówca “Wprost”.

“Na efekty nie trzeba było długo czekać. Obecnie już kilkanaście placówek zdecydowało się na zatrudnienie małżonków ambasadorów. Formalnie żony i mężowie dyplomatów mają <pół etatu na stanowisku referenta ds. organizacyjno-protokolarnych w formule etatu niekierowanego>. W praktyce oznacza to pełnienie funkcji reprezentacyjnych i prowadzenie domów” – czytamy na stronie www.wprost.pl.

Z informacji tygodnika wynika, że decyzja ministra Sikorskiego jest zasługą Stowarzyszenia Rodzin Dyplomatów, które od dawna lobbowało w tej sprawie.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter