Pracowniczy seks tylko w kaskach

"Za seks na wózku widłowym w godzinach pracy szef wręczył dyscyplinarkę. Jako przyczynę rozstania podał naruszenie zasad BHP, a dokładnie... poruszanie się bez kasku" - napisała "Rzeczpospolita".

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
4 maja, 2011
Post thumbnail default dark

A było tak:

“Pora lunchu, pracownicy wyciągają kanapki i popijają herbatę. Nagle zza rogu wyjeżdża widłowy wózek, a na nim o dziwo nie brygadzista w pełnym rynsztunku, ale para kochanków w uściskach miłości. Załoga w szoku, a pracodawca wściekły. Nie miał wątpliwości, że nagana to dla Romea i Julii za mało” – czytamy w “Rz”.

Co miał zrobić przełożony frywolnych pracowników, aby pozostać w zgodzie z przepisami prawa pracy?

“- Chciał zwolnić dyscyplinarnie, ale nie mógł się powołać na uprawianie seksu w pracy, bo przecież w wyniku tego nie zostały naruszone w sposób umyślny pracownicze obowiązki. Proszę pamiętać, że do zbliżenia doszło w czasie przerwy na lunch, a przecież kodeks pracy nie narzuca jedzenia w tym czasie, a tym bardziej nie zabrania czułości” – powiedział gazecie mecenas Grzegorz Orłowski, który sam tej sprawy nie prowadził, ale zapewnia, że jest autentyczna i w środowisku prawniczym stanowi niezapomnianą anegdotę.

Za przyczynę zwolnienia posłużył art. 52 kodeksu pracy i rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów BHP (DzU z 2003 r. nr 169, poz. 1650 ze zm.). Kochankowie nie mieli bowiem na głowach obowiązkowych w ich pracy kasków, nie mówiąc już o odzieży ochronnej.

No cóż, chwila namiętności może niekiedy drogo kosztować.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter