Największy plac miejski w Europie nie może być wykorzystywany przez każdego, kto tego zapragnie. Wydający takie zezwolenia urzędnicy magistratu muszą się dobrze zastanowić, co jest godne, a co nie miejsca, do którego pewne rodzaje imprez po prostu nie pasują.
Urząd Miasta Krakowa postanowił definitywnie położyć kres przekształcaniu jednego z najpiękniejszych, a podległych jego kompetencjom placów w kiczowate targowisko próżności. Chcąc chronić zabytkowy status Rynku, wyliczył imprezy, które mogą, a nawet powinny się na nim odbywać, dodając mu splendoru i nie pozostając w sprzeczności z jego funkcjami w miejskiej przestrzeni publicznej.
Należą do nich m.in. Targi Bożonarodzeniowe, Lekcje Śpiewania z okazji Święta Konstytucji 3 Maja i rocznicy wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej Strzelców Józefa Piłsudskiego, Targi Sztuki Ludowej, Dzień Papieski, Juvenalia i kilkanaście innych, o podobnym charakterze.
Jest to słuszna decyzja, chociaż wywołała ona zrozumiałe niezadowolenie tych, którzy nie będą już mogli rozstawiać na Rynku swoich kramów, grillów i ogłuszać krakowian oraz turystów dźwiękami muzyki, zupełnie nie licującej z powagą średniowiecznych kamienic. Z pewnością UMK zostanie zasypany ich protestami i odwołaniami, ale mam nadzieję, że obecny i kolejni prezydenci podwawelskiego grodu nie pójdą na żadne ustępstwa.
W szeroko pojętym centrum Krakowa jest mnóstwo miejsc, na których można organizować “tańce, hulanki, swawole”. Niekoniecznie wszystko musi skupiać się na płycie Rynku Głównego, zakłócając milionom turystów z całego świata podziwianie otaczających go, przepięknie odrestaurowanych budynków, w tym Bazyliki Najświętszej Marii Panny, czy wieży Ratuszowej, których często nie widać z powodu unoszącego się wszędzie i gryzącego w oczy dymu z licznych grillów.
Jeśli władze Krakowa mają – za przyzwoleniem jego mieszkańców – skutecznie dbać o prestiż tego miejsca, nie mogą wdawać się w żadne kompromisy, ani ulegać choćby najbardziej z pozoru przekonującym prośbom instytucji, które z pewnością będą walczyć o możliwość dalszego stawienia swoich jarmarcznych budek i straganów w Rynku Głównym. Prezydentowi i jego urzędnikom nie wolno cofnąć się ani o krok!
Jerzy Bukowski












