Po uroczystości wręczenia medali batalionowi manewrowemu, na lądowisku pojawili się strażacy. Wokół jednego ze śmigłowców rozpylili pianę, z daleka łudząco podobną do śniegu. Znalazły się też sanki, które przyjechały do Diwaniji wśród darów organizacji humanitarnych. Niektórzy zastanawiali się nawet, czy nie zorganizować sylwestrowego kuligu.
Żołnierze podkreślali, że skoro w Iraku śnieg nie pada, to trzeba było wyprodukować. Długo robili sobie zdjęcia w śniegu i na sankach, niektórzy założyli nawet mikołajowe czapki.













