Polonia chce mostu powietrznego do Teksasu. Dlaczego akurat Houston i co na to LOT

Polacy, którzy lecą z Warszawy do Stanów, najczęściej lądują w Nowym Jorku, Chicago lub Los Angeles. Po drodze przelatują nad Teksasem – drugą co do wielkości gospodarką Ameryki – zwykle nie zdając sobie sprawy z tego, co dzieje się pod skrzydłami samolotu.

Fusion digital growth agencja reklamowa usa
Arthur Skok - Fusion Digital Growth
12 czerwca, 2026
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT na Lotnisku Chopina w Warszawie
Amerykańska Polonia zabiega o bezpośredni lot PLL LOT z Warszawy do Houston, który skróciłby podróż z około dwudziestu do około dziesięciu godzin. Na zdjęciu samolot LOT na Lotnisku Chopina w Warszawie (zdjęcie archiwalne, 2022). Fot. Tomasz Warszewski / Shutterstock (Editorial Use)

Tę lukę chce zlikwidować amerykańska Polonia, która od kilku tygodni zabiega o uruchomienie bezpośredniego połączenia lotniczego między Warszawą a Houston. Argument nie jest sentymentalny, lecz twardo biznesowy: bez sprawnego mostu powietrznego polskie firmy nie wejdą tam, gdzie od dawna są już Niemcy. Dla polonijnych przedsiębiorców z Teksasu to nie kwestia wygody podróży, lecz realna obecność gospodarcza.

Dwadzieścia godzin, które mają stać się dziesięcioma

Dziś podróż z Polski do Houston wymaga przesiadki – w najlepszym razie zajmuje około 20 godzin. Zwolennicy bezpośredniego rejsu przekonują, że połączenie bez międzylądowania skróciłoby ją mniej więcej o połowę, do około 10 godzin. Tę liczbę warto traktować jako szacunek strony lobbującej, a nie rozkładowy pewnik – rzeczywisty czas bezpośredniego lotu na dystansie blisko 9 tysięcy kilometrów zależy od typu maszyny i warunków wiatru. Jednak jedno jest jasne: różnica między jedną długą dobą w podróży a krótszym, bezpośrednim rejsem to dla podróży służbowych i logistyki różnica jakościowa, nie kosmetyczna.

Dlaczego akurat Teksas

Kluczowy dla całej inicjatywy jest argument gospodarczy, a przedstawia go ktoś, kto zna Teksas od podszewki.

Dr Jim Mazurkiewicz, prezes Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej w Teksasie i honorowy konsul Rzeczypospolitej w Houston, w rozmowie z polskimi mediami nie owijał w bawełnę. Zwrócił uwagę, że – jak ocenia – niemieckich firm działa w Teksasie nawet około dziesięciu razy więcej niż polskich, bo Niemcy dawno dostrzegli, co ten stan ma do zaoferowania.

Liczby robią wrażenie: teksańska gospodarka przekroczyła w 2025 roku 2,9 biliona dolarów produktu krajowego brutto, co czyni ją drugą co do wielkości w USA, zaraz po Kalifornii, i odpowiada za około jedną dziesiątą całej gospodarki Stanów Zjednoczonych. Gdyby Teksas był osobnym państwem, należałby do grona największych gospodarek świata.

Do tego dochodzi otoczenie, które dla przedsiębiorcy brzmi jak lista życzeń. Teksas nie pobiera stanowego podatku dochodowego od osób fizycznych, a regulacje są – jak podkreśla Mazurkiewicz – relatywnie mniej uciążliwe niż w wielu innych stanach, co obniża koszty prowadzenia działalności. To właśnie te warunki sprawiają, że region przyciąga kapitał z całego świata, a w ostatnich latach także firmy technologiczne uciekające z droższej Kalifornii.

Energetyka, technologia i kosmos

Dla zrozumienia, dlaczego ten kierunek jest tak łakomy, trzeba spojrzeć na to, czym Teksas dziś realnie jest. Houston od dekad pozostaje światową stolicą przemysłu naftowo-gazowego, a dziś coraz mocniej inwestuje również w energetykę nowej generacji – od skroplonego gazu po projekty wodorowe i odnawialne. To naturalny obszar zainteresowania polskich spółek energetycznych. Nieprzypadkowo poparcie dla połączenia wyraził Orlen: jak napisał w liście do Polonii dyrektor jego biura strategii, Karol Wolff, Teksas jest bardzo atrakcyjnym obszarem dla europejskich firm naftowo-gazowych szukających partnerstw strategicznych.

Ale Teksas to już nie tylko ropa. Tak zwany Texas Triangle – obszar wyznaczony przez Houston, San Antonio, Dallas i Austin – liczy ponad dwadzieścia milionów mieszkańców i skupia pięćdziesiąt pięć firm z listy Fortune 500. Austin stał się jednym z najważniejszych ośrodków technologicznych w Ameryce, przyciągając gigantów oprogramowania i producentów półprzewodników. Houston jest domem dla Johnson Space Center, centrum sterowania lotami załogowymi NASA. Dla polskiego sektora technologicznego, kosmicznego i energetycznego to nie jest peryferyjny rynek – to jedno z serc amerykańskiej innowacji, dziś trudno dostępne z braku bezpośredniego lotu.

Co na to LOT

Tu trzeba postawić sprawę uczciwie, bo łatwo wziąć postulat za fakt dokonany. Bezpośrednie połączenie Warszawa–Houston na razie nie istnieje i nie zostało ogłoszone. To, o czym mowa, to inicjatywa polonijnych środowisk biznesowych, które zabiegają o wsparcie po obu stronach oceanu – także w polskich samorządach, czego przykładem jest poparcie marszałka województwa kujawsko-pomorskiego. Sam przewoźnik odpowiada ostrożnie. Polskie Linie Lotnicze LOT przekazały, że Stany Zjednoczone pozostają jednym z ich najważniejszych rynków strategicznych i że firma stale przygląda się możliwościom rozwoju siatki połączeń transatlantyckich. To język otwartej furtki, nie deklaracji – LOT nie potwierdził ani trasy, ani terminu.

Warto dodać kontekst: przewoźnik w ostatnim czasie sygnalizował chęć poszerzania oferty połączeń z USA, więc postulat Polonii nie pada w próżnię. Decyzja o uruchomieniu trasy transatlantyckiej to jednak skomplikowana kalkulacja – zapełnienie samolotów, dostępność maszyn dalekiego zasięgu, opłaty lotniskowe i przewidywany popyt. Entuzjazm środowisk gospodarczych jest ważnym argumentem, ale nie jedynym, który zaważy na ostatecznej decyzji.

Stawka większa niż bilet

Dla amerykańskiej Polonii ta sprawa ma wymiar, który wykracza poza wygodę podróży do rodziny. Bezpośredni lot to w praktyce infrastruktura gospodarcza – kanał, którym płyną nie tylko ludzie, ale też kontrakty, inwestycje i relacje biznesowe. Mazurkiewicz ujął to wprost: jeśli Polska chce się rozwijać, musi zauważyć Teksas, tak jak zauważyli go Niemcy. Most powietrzny byłby pierwszym, najbardziej namacalnym krokiem w tę stronę. Czy powstanie – zdecydują rachunki przewoźnika i realny popyt. Ale samo to, że polonijni przedsiębiorcy potrafią dziś mówić o połączeniu lotniczym jako języku strategii gospodarczej, a nie o tęsknocie za krajem, najlepiej pokazuje, jak dojrzała i pewna siebie stała się polska obecność biznesowa w Ameryce.

Najważniejsze fakty

  • Co: Amerykańska Polonia zabiega o bezpośredni lot LOT Warszawa–Houston. Inicjatywę prowadzi m.in. dr Jim Mazurkiewicz (Polsko-Amerykańska Izba Handlowa w Teksasie, honorowy konsul RP w Houston). To postulat: nieogłoszone połączenie.
  • Dlaczego: Teksas to druga gospodarka USA (po Kalifornii), PKB ponad 2,9 bln USD w 2025 r. – ok. jednej dziesiątej gospodarki Stanów; brak stanowego podatku dochodowego, silne sektory energetyki, technologii i przemysłu kosmicznego.
  • Źródła: money.pl, gazeta.pl, komunikat PLL LOT.

Arthur Skok, redakcja poland.us. Na podstawie doniesień prasowych money.pl i gazeta.pl. Więcej o polonijnym biznesie i technologii na poland.us. Polonijny katalog firm i usług: PolishPages.com.

📱 Pobierz aplikację PolishPages:
App Store (iPhone)  |  Google Play (Android)

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Arthur Skok - Fusion Digital Growth

Arthur Skok - Fusion Digital Growth

NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Post
Filter