Policjant dramaturg

W dzisiejszych czasach panuje nieco obłędny kult fachowości, oparty na bardzo wąskich specjalizacjach. Każdy stara się jak najlepiej wykonywać powierzoną mu pracę, doskonaląc swoje kwalifikacje tylko w tym zakresie, w jakim są mu one niezbędne do osiągnięcia zawodowego mistrzostwa w jednej branży.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
9 marca, 2009
Post thumbnail default dark

Rzadko zdarza się więc, aby ktoś potrafił z sukcesem pogodzić dwie całkiem różne profesje. Warto tedy odnotować niezwykłą premierę sztuki teatralnej pt. “Fabryka”, jaka odbyła się w Tarnowie. Jej autorem jest bowiem policjant w czynnej służbie, a treść oparł na autentycznych wydarzeniach sprzed 9 lat.

Wprawdzie osób, uważających się za utalentowanych w dziedzinie literatury nigdy nie brakowało, ale czymś innym jest pisanie dla własnej przyjemności (do szuflady) w ramach uprawiania hobby, czymś innym natomiast upublicznianie – i to z powodzeniem, zważywszy na pierwsze recenzje – płodów swego pióra.

Nadkomisarz Marcin Skóra odtworzył w “Fabryce” historię sprzed 9 lat, kiedy był jeszcze aspirantem. Tarowska policja prowadziła wówczas poszukiwania zaginionego małżeństwa. Niestety, odnaleźli zwłoki. Dramatyczny moment nastąpił właśnie w momencie odkrycia ich ciał. Jeden z policjantów nagle strzelił sobie w głowę. Jak się okazało, popełnił samobójstwo, używając tego samego pistoletu, z którego wcześniej zastrzelił oboje poszukiwanych małżonków, a byli nimi… jego siostra i szwagier. Zabójca umarł na rękach Skóry.

To przeżycie wstrząsnęło stróżem prawa, ale natchnęło go zarazem do opisania go w sztuce.

– Jest to pretekst do tego, aby opowiedzieć o policjancie, który nie jest bohaterem, jakiemu wszystko się udaje, bo tak bywa wyłącznie w serialach kryminalnych. Teatr jest zaś moją pasją i napisanie tego tekstu to jest takie spełnienie marzeń – powiedział autor “Fabryki” reporterowi Telewizji Kraków.

Zdaniem reżysera Andrzej Prokopa, sztuka Skóry ma wszystko, czego potrzeba, by podbić serca widzów: jest dobrze napisana żywym językiem.

Jak powiedział dziennikarzowi tarnowski nadkomisarz, jego teatralna pasja przydaje mu się czasem i w policyjnej robocie. Kiedyś, po serii brutalnych napadów na kobiety, wprowadził do akcji policjantów, przebranych, ucharakteryzowanych i przeszkolonych właśnie w miejscowym teatrze. Sprawca podobno był w szoku, gdy wyglądająca na pięćdziesięcioletnią kobieta nagle zdjęła perukę, przemówiła męskim głosem i założyła mu kajdanki.

Marcin Skóra jest więc nie tylko utalentowanym dramaturgiem, ale także niezłym aktorem. Mam nadzieję, że jego przełożeni nie są nastawieni sceptycznie wobec jego dodatkowych zajęć i pozwolą mu twórczo wykorzystywać pozazawodowe zdolności w odpowiedzialnej służbie policyjnej oraz vice versa.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter