W ślady ludzi idą zwierzęta. Jak poinformowała “Rzeczpospolita”, w leżącej w pobliżu Chabarowska i nad granicznym z Chinami Amurem wiosce Kazakiewiczewo znaleziono pijaną młodą niedźwiedzicę.
“Najadłszy się sfermetowanych, dojrzałych gruszek upiła się i legła na odpoczynek w drzwiach stodoły. Odmówiła opuszczenia tego miejsca” – skrupulatnie poinformowały cytowane przez gazetę miejscowe służby porządkowe.
Kazakiewiczewo jest otoczone przez lasy rezerwatu przyrody “Bolszechechcirskij”, więc widok dzikich zwierząt nie jest niczym dziwnym dla jej mieszkańców. Do tej pory przychodziły one jednak na trzeźwo.
Bezwładną, pijaną niedźwiedzicę załadował nad ranem na przyczepkę patrol ochrony z rezerwatu i wywiózł ją do lasu, około 12 kilometrów od wioski. Troskliwi obrońcy przyrody poczekali aż zwierzę wstanie o własnych siłach. Stwierdziwszy, że nie wykazuje oznak kaca i nie chce wrócić do Kazakiewiczewa na klina opuścili las, ale jeszcze przedtem przybyły na miejsce wicedyrektor rezerwatu Dmitrij Grankin zaapelował do niedźwiedzicy, by w przyszłości mniej piła.
Czy to napomnienie okaże się jednak skuteczne?











