Wtedy na przyczepianych obok kontaktów elektrycznych karteczkach nagminnie zaczęto przestawiać słowa w powyższym haśle i brzmiało ono wówczas: “Światło, oszczędzaj!”
Dlaczego przypominam tę zamierzchłą dla młodzieży historię? Ponieważ chwalebna i ponadustrojowa idea oszczędzania jest nadal aktualna, chociaż niekiedy przybiera dziwaczne formy. Oto wymowny przykład z ostatnich dni.
Burmistrz Gorlic Kazimierz Sterkowicz postanowił sporo zaoszczędzić na miejskim oświetleniu i nakazał wyłączyć je w godzinach od 1.00 do 4.00. Jak wytłumaczył swój pomysł zdumionym mieszkańcom? Bardzo logicznie: że o tej porze po ulicach Gorlic przemieszczają się jedynie pojedyncze osoby, szkoda więc marnować na nie energię elektryczną, a co za tym idzie, także pieniądze. Oświetlona będzie wyłącznie przebiegająca przez miasto droga krajowa nr 28.
Jak obliczono w tamtejszym magistracie, da się w ten sposób zaoszczędzić około 200 tysięcy złotych rocznie, a za taką kwotę można zainstalować oświetlenie na dwóch ulicach. No i tutaj burmistrz rozchodzi się, niestety, z prawami logiki. Po co bowiem instalować nowe lampy, skoro i tak będą w ramach oszczędności wyłączone?
Jerzy Bukowski












